Ewelina Eggert

Ewelina Eggert

07 Gru 2012

Jak wybrać smycz dla psa?

Opublikowano w Ekwipunek

Każdy pies powinien mieć, co najmniej jedną smycz. Dzięki niej może bezpiecznie wychodzić na spacer nawet w mieście o dużym natężeniu ruchu. W Polskim prawie smycz jest wymagana także poza terenem zabudowanym, w szczególności w lesie.

Podstawowa smycz dla psa powinna mieć 1,5-2 metrów długości, w zależności od wielkości czworonoga. Większe psy potrzebują nieco dłuższych smyczy, ale dla małego psa smycz także nie może być zbyt krótka.

Smycz może być wykonana z taśmy, najlepiej ze sztucznego włókna (jest bardziej odporna na moczenie i zabrudzenia niż bawełniana) lub ze skóry. Materiał, z którego zrobiona jest smycz powinien być miękki, w szczególności brzegi nie powinny mieć ostrej krawędzi, gdyż mogłyby poranić dłonie przewodnika, gdy pies pociągnie na smyczy.

Zbyt krótka smycz nie jest dobrym narzędziem spacerowym, gdyż pies nie może na niej swobodnie węszyć, poznawać środowiska, czy załatwić swoich potrzeb. Długość smyczy powinna być taka, by pies mógł nieco się oddalić, by powęszyć i czerpać przyjemność ze spaceru.

Oprócz zwykłej smyczy spacerowej warto wyposażyć psa w linkę treningową o długości 5-10 metrów. Umożliwi ona zaspokojenie potrzeby biegania w miejscach, gdzie przepisy wymagają kontrolowania psa smyczą lub w sytuacji, gdy pies nie ma wypracowanego przywołania. Taki sprzęt jest niezbędny dla psów adoptowanych, które w okresie adaptacji nie powinny być puszczane luzem, ze względu na ryzyko zgubienia się w nowym miejscu. Linka treningowa powinna być wykonana ze sztucznego sznurka o grubości 5-15 milimetrów (w zależności od wielkości psa). Ponieważ linkę puszczamy swobodnie za psem, należy wybierać materiały niechłonące wilgoci i odporne na zabrudzenia.

Dość popularne w ostatnim czasie stały się smycze typu flexi – czyli takie, które zwijają się automatycznie. Ich zaletą jest długość (nawet do 8 metrów) oraz wygoda mechanizmu automatycznego zwijania. Wadą zaś to, że pies przyzwyczaja się do napięcia smyczy, co może skutkować większą skłonnością do ciągnięcia na smyczy. W okresie nauki chodzenia na smyczy bez ciągnięcia należy zrezygnować z używania smyczy typu flexi. Warto też podkreślić fakt, że taka smycz nie nadaje się absolutnie do używania z obrożą półzaciskową lub co gorsza kolczatką. Takie połączenie powoduje, że pies przyzwyczaja się do dyskomfortu na szyi i mimo zastosowania narzędzi, które powinny wyeliminować ciągnięcie na smyczy, jego zachowanie się nie poprawia. Smycz typu flexi sprawdzi się w rękach doświadczonego właściciela, którego pies ma opanowane grzeczne chodzenie na zwykłej smyczy.

Dobry właściciel psa dba o zaspokojenie jego potrzeb związanych z aktywnością fizyczną i poznawaniem środowiska poprzez regularne spacery. Wiele osób postrzega wychodzenie z psem, jako obowiązek. Jeśli ich ulubieniec nie jest dobrze wychowany, spacer może być nawet przykrym obowiązkiem. Dość łatwo jednak można przekształcić wychodzenie z psem w prawdziwą przyjemność dla obojga – zwierzęcia i jego opiekuna.

Jak często wychodzić na spacery z psem?

Wielu zadaje sobie pytanie, jak często powinno się wychodzić na spacer z psem. Przeciętny pies potrzebuje trzech spacerów dziennie. Co warto podkreślić, dotyczy to także tych mieszkających w domu z ogrodem. Nawet duży, ale zamknięty teren, nie zapewni psu wystarczających bodźców węchowych. Rzadko zdarza się też, by pies sam z siebie biegał po ogrodzie.

Czas trwania i częstotliwość spacerów zależy od wieku i rasy psa. Szczeniaki i młode psy potrzebują więcej krótszych spacerów. Częste wyjścia ułatwiają naukę zachowania czystości w domu. Psy starsze wymagają znacznie mniej ruchu, ale niektóre także potrzebują częstszych wyjść ze względu na ich metabolizm.
Warto pamiętać o tym, że psy ras myśliwskich potrzebują więcej dłuższych spacerów, które powinny być urozmaicone pod względem trasy. Najwięcej długich spacerów wymagają rasy zaprzęgowe np. popularne Husky.

Jak sprawić, by spacer był przyjemnością?

Podstawą dobrego spaceru jest dobre wychowanie psa. Podstawowe szkolenie w zakresie posłuszeństwa ułatwi naukę grzecznego chodzenia na smyczy. W mieście, ale także w lesie zgodnie z prawem pies powinien wychodzić na smyczy. Zatem tej umiejętności warto poświęcić więcej uwagi podczas szkolenia.

Dobry spacer zaczyna się jeszcze w domu, zanim właściciel założy psu obrożę i przypnie smycz. To, w jakim nastroju wychodzą na dwór pies i jego pan wpływa na jakość ich przechadzki. Warto wprowadzić zasadę, że przed wyjściem pies wykonuje proste ćwiczenie np. siad, które pomoże mu opanować ekscytację związaną ze spacerem. Bardzo ważna jest konsekwencja w tym zakresie. Gdy pies usiądzie, właściciel może spokojnie założyć mu obrożę, przypiąć smycz i przygotować się do wyjścia.

Pies nie powinien wypadać przez drzwi jak szalony. Na ich otwarcie powinien czekać w pozycji siad lub waruj, zaś mieszkanie/dom powinien opuszczać na komendę przewodnika.

Spacer można znakomicie wykorzystać do pogłębiania więzi z psem i zaspokajania jednocześnie jego potrzeb związanych z pracą. Pierwsze kilkadziesiąt metrów na spacerze warto poświęcić na ćwiczenie chodzenia przy nodze. Warto zabierać ze sobą smakołyki i zabawki, którymi nagrodzimy psa za poprawne wykonanie tego ćwiczenia.

Spacer powinien być przyjemnością także dla psa – po chwili ćwiczenia chodzenia przy nodze warto pozwolić mu obwąchać okolice. Węszenie może być także swego rodzaju nagrodą za poprawne wykonanie ćwiczenia. Na tym etapie spaceru pies powinien załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Skoro wyjście ma być przyjemnością, później może już nie być na to czasu!

Jeśli szczęśliwie na spacerze spotykamy innych psiarzy, nasz pupil może zaspokoić potrzeby socjalne – poprzez zabawę z przedstawicielami swojego gatunku. Warto wykorzystać ich obecność do krótkich ćwiczeń z posłuszeństwa – skupianie uwagi na właścicielu, wykonanie siadu, warowania, targetowania dłoni mogą być zapowiedzią fantastycznej nagrody –biegania z psimi kumplami.

Gdy psy się bawią warto od czasu do czasu przywołać do siebie własnego psa. Oczywiście należy to robić, tak, by on na pewno do nas przybiegł – najlepiej w przerwie, gdy psy rozglądają się po okolicy. Nagrodą za wykonanie komendy Do mnie może być dalsza zabawa (to jest najlepsza nagroda), dobre słowo ze strony właściciela, głaskanie, smakołyk lub zabawa zabawką z panem.

Nawet jeśli spotykamy na spacerze inne psy, warto urozmaicić sobie (i psu) przechadzkę krótką sesją zabawy. Aportowanie przedmiotów zaspokoi potrzebę ruchu i umocni więź z właścicielem. Świetnie sprawdzi się też zabawa w chowanego – można w niej wykorzystać ukrywanie przedmiotów lub bawić się chowając się za drzewami. Jeśli na spacer wybieramy się z większą liczbą osób można pobawić się z psem w przywołanie „w kółko”. Każdy po kolei woła psa do siebie, nagradzając bądź smakołykiem, bądź głaskiem lub zabawką. Większość psów chętnie podejmuje też zabawę w berka. Czasem właściciele bawią się w nią zupełnie nieświadomie – goniąc psa, który nie reaguje na przywołanie. Intencjonalna zabawa w berka powinna polegać na tym, że właściciel ucieka zachęcając do podążania za sobą.

Ostatnia część spaceru powinna być poświęcona na wyciszenie emocji. Spokojny powrót do domu, na smyczy, znów można wykorzystać do krótkiego ćwiczenia chodzenia przy nodze. Po wejściu do domu warto zachować rytuał wycierania łap niezależnie od pogody.

Idealny spacer zawiera wszystkie opisane wyżej elementy, ale by wystąpiły one podczas spaceru trzeba dysponować odpowiednią ilością czasu. Dobrze byłoby, by chociaż raz dziennie pies miał okazję odbyć taki spacer pełen wrażeń. Podczas pozostałych nie należy rezygnować z rytuałów przy wyjściu i powrocie, krótkich ćwiczeń z posłuszeństwa, krótkiej zabawy z właścicielem oraz możliwości węszenia. Do tego, by pobawić się z psem i chwilę poćwiczyć wystarczy wyjście na 10-20 minut.

Spacery warto urozmaicać także pod względem trasy. Optymalnie byłoby wychodzić na spacery w różne miejsca przez cały tydzień. Jeśli jednak w pobliżu domu nie mamy wielkiego wyboru warto chociaż przechodzić tę samą ścieżką w różne strony. Co najmniej raz w tygodniu należy zabrać psa na spacer w mniej znane miejsce. Na takiej przechadzce należy dać mu więcej czasu na węszenie, by zaspokoił potrzebę eksploracji.

03 Gru 2012

Zabawy z psem

Opublikowano w Zachowanie psów

Pies domowy jest jednym z niewielu gatunków, którego dorosłe osobniki, podobnie jak ludzie, zachowują umiejętność i chęć zabawy także w życiu dorosłym. Niektórzy uważają, że ta cecha sprawiła, że pies jest uważany za najlepszego przyjaciela człowieka.

Wielu właścicieli psów podkreśla, że największą przyjemność z posiadania psa przynosi im właśnie możliwość wspólnej zabawy. Warto zatem zastanowić się nad tym, jakie znaczenie ma zabawa z psem w ogóle, które z nich przynoszą najwięcej korzyści psu i jego przewodnikowi oraz w co się bawić.

Czym jest zabawa?

Według Słownika Języka Polskiego zabawa to „wszelkie czynności, które bawią i pozwalają przyjemnie spędzić czas”. W kontekście aktywności z psem pod pojęciem zabawy możemy zmieścić wiele różnych aktywności: od prostego aportowania piłki, poprzez przeciąganie sznurem aż po wspólne bieganie po łące. Filozofią zabawy zajmował się Roger Caillois (francuski filozof, socjolog, krytyk literacji), który zdefiniował sześć fundamentalnych reguł zabawy:

Dobrowolność

Nieproduktywność

Ograniczenie miejsca i czasu

Obowiązywanie reguł

Tworzenie fikcyjnej rzeczywistości

Otwartość i niepewny koniec.

Warto zwrócić uwagę na to, że zabawa jest aktywnością dobrowolną. Oznacza to, że nie każdy pies musi podejmować określony rodzaj zabawy z przewodnikiem. Reguły rządzące zabawą wśród zwierząt badał Jaak Panksepp (behawiorysta, psycholog, neurobiolog amerykański). Z jego eksperymentów jasno wynika, że zwierzęta tracą zainteresowanie zabawą, która wyklucza możliwość odniesienia sukcesu. Obserwacje prowadzone przez Pankseppa na szczurach dowiodły, że jeśli jeden z pary szczurów w danej zabawie ciągle wygrywał, ten przegrany przestawał po jakimś czasie podejmować rywalizację.

Jakie znaczenie ma zabawa?

Dla zwierząt socjalnych zabawa ma ogromne znaczenie dla budowania więzi. Psy, szczury, szympansy bawiąc się między sobą spędzają miło czas, jednocześnie tworząc unikalne związki z partnerami do zabawy. Zabawa jako dobre, wspólne doświadczenie staje się fundamentem współpracy między osobnikami w innych sytuacjach. Dlatego zabawa między psem, a jego przewodnikiem jest aktywnością ważniejszą nawet od treningu posłuszeństwa.

Cechy dobrej zabawy z psem

Zabawa, która przyniesie najwięcej korzyści psu i jego przewodnikowi musi opierać się na jasnych regułach, które będą przestrzegane przez obie strony. Oczywiście zabawa musi sprawiać obojgu przyjemność. Powinna także być ekscytująca i relaksująca dla obu stron.

W co się bawić z psem?

Aportowanie przedmiotów (piłek, koziołka, patyków), to zabawa oparta na zasadzie ja przewodnik rzucam, pies biegnie po przedmiot, przynosi go i oddaje. Część psów w sposób naturalny podąża za rzuconym przedmiotem. Niektóre jednak potrzebują swego rodzaju lekcji, by nauczyć się tej zabawy. Warto kończyć zabawę w aportowanie w sposób nieprzewidywalny dla psa – czyli raz to przewodnik zabiera zabawkę, a raz pies dostaje ją do zabawy samodzielnej.

Przeciąganie się zabawką (sznurem, piłką na sznurku, patykiem) to zabawa, w której ważne jest zachowanie reguły, że pies puszcza przedmiot na komendę. Żeby to osiągnąć najlepszym sposobem jest proponowanie psu złapania przedmiotu ponownie, w nagrodę za to, że puścił zabawkę. Zakończenie zabawy w przeciąganie powinno mieć miejsce w fazie, gdy pies próbuje złapać przedmiot lub (od czasu do czasu) to pies powinien wygrać zapasy.

Wspólne żucie smakołyka to rodzaj stacjonarnej zabawy z psem. Przewodnik proponuje psu atrakcyjny smakołyk do żucia np. kurzą łapkę, suszone ucho królicze, suszone żwacze, ale regułą w tej zabawie jest pozostawanie smakołyka w dłoni przewodnika. Ten rodzaj zabawy działa niezwykle odprężająco na psa, a jednocześnie uczy go, że obecność ręki przy atrakcyjnym smaczku jest dobre.

Samo wydawanie smakołyków może stać się zabawną aktywnością dla psa i jego przewodnika. Ucząc psa łapania nagród w locie wprowadzamy aktywną zabawę, która rozluźnia psa i może bawić jego przewodnika. Taki sposób wydawania nagród podczas ćwiczeń z posłuszeństwa stanowi relaksujący przerywnik w ćwiczeniach.

Do zabawy z psem można wykorzystać także różne gry oparte o targetowanie nosem – a to wyciągniętej dłoni przewodnika, a to specjalnie przygotowanego targetu. Przewodnik zachęca wtedy psa do ruchu – podskakiwanie, podbieganie do targetu, ruch w różnych kierunkach, a cała gra oparta jest o nagradzanie tych ćwiczeń fizycznych.

Psy chętnie podejmują także zabawę w berka. Tu najważniejszą regułą obowiązująca w grze jest „raz ty gonisz mnie, raz ja gonię ciebie”. W gonionego właściciele psów grają czasem zupełnie nieświadomie, biegnąc za psem, który nie reaguje na przywołanie. Nie o taki rodzaj zabawy nam chodzi. Warto wprowadzić komendę typu „berek”, by zaznaczyć psu, że teraz właśnie bawimy się w gonionego.

Psy uwielbiają też zabawy oparte o ukłony. Przewodnik może zaproponować psu taką zabawę wykonując ukłon zbliżony do psiego – opierając dłonie na kolanach w lekkim przysiadzie i wykonując w tej pozycji lekkie skoki w bok. Psy chętnie odpowiadają ukłonem na ukłon i podejmują zabawę.

Znakomitą zabawę dla psa i jego przewodnika stanowi gra w chowanego. Można proponować psom dwie wersje tej gry: chowanie zabawek lub chowanie się przewodnika. W obu znakomicie sprawdzi się psi węch, zaś nagroda w postaci odnalezionej zabawki lub pana doskonale motywuje zwierzaka do podejmowania tej zabawy.

Na koniec warto podkreślić, że dobrze prowadzony trening posłuszeństwa może być dla psa znakomitą rozrywką. Ważne przy tym, by trening miał swój rytm, nie był nudny i by zawierał w sobie wiele elementów zabawy.

Każdy pies, nawet ten wychowany z nami od szczeniaka może sprawiać problemy wychowawcze. Niestety nieodpowiedzialni właściciele zamiast zapobiegać lub rozwiązywać problemowe zachowania psa, często oddają go po prostu do schroniska. Nowi właściciele, którzy przygarną zwierzaka muszą się potem zmierzyć nie tylko z oryginalnym zachowaniem problemowym, ale także ze schroniskową traumą takiego nieszczęśnika. Tymczasem aktualna wiedza kynologiczna pozwala dość skutecznie modyfikować niepożądane zachowania u psów.

Jakie problemy najczęściej są udziałem psów adoptowanych? Jak sobie z nimi radzić i gdzie szukać pomocy? W tym artykule znajdziecie cały katalog zachowań, które mogą być prezentowane przez adoptowanego psa oraz podstawowe wskazówki, jak sobie z nimi poradzić.

Zachowanie czystości w domu

Część adoptowanych psów nigdy wcześniej nie nauczyło się zachowywać czystości w domu. Część tylko zapomniała zasadę, że w domu nie należy się załatwiać. Jak sobie poradzić z psem, który załatwia się w domu? Rozpocząć trening czystości taki, jak ze szczenięciem. Zatem:

- karmimy psa o stałych porach – w efekcie jego metabolizm będzie uregulowany i łatwiej będzie przewidzieć, kiedy będzie potrzebował się załatwić

- wychodzimy na spacer często i nagradzamy psa smakołykiem i pochwałą za każdym razem, gdy zrobi siusiu lub kupę na zewnątrz

- gdy zdarzy się „wpadka” w domu spokojnie sprzątamy, nie karcąc psa, ani nie zwracając szczególnej uwagi na niego.

Niszczenie w domu podczas nieobecności właściciela

Często właściciele adoptowanych psów zapominają o tym, że w nowym miejscu ich pupil nie od razu czuje się bezpiecznie. Warto poświęcić czas na to, by nauczyć go zostawania samemu w domu – innymi słowy po adopcji dobrze byłoby zapewnić psu stałą opiekę na kilka dni.

Ćwiczenia zostawania w domu powinny przebiegać według schematu:

- zostawiamy psa samego w pomieszczeniu, z zabawką wypełnioną smakołykami lub atrakcyjnym gryzakiem – wychodzimy na chwilę i wracamy zanim zorientuje się, że nas nie było. To ćwiczenie powtarzamy kilkanaście razy. Wychodzimy bez słowa, a po powrocie też się nie witamy.

- zostawiamy psa w pomieszczeniu z gryzakiem – wychodzimy na dłużej, wracamy zanim się zaniepokoi. Zmieniamy czas, na jaki zostawiamy psa samego w pomieszczeniu, tak, by nigdy nie wiedział kiedy wrócimy (raz minutę, potem 3 minuty, potem 20 sekund, a następnie 5 minut itd.). Gdy pies potrafi zostać sam w pokoju na 10-15 minut zaczynamy ćwiczenia z wychodzeniem z mieszkania.

- zostawiamy psa w pomieszczeniu z gryzakiem i wychodzimy z mieszkania – wracamy, zanim pies się zorientuje, że wyszliśmy. Powtarzamy to ćwiczenie kilkanaście razy.

- zostawiamy psa z gryzakiem i wychodzimy z mieszkania na dłuższą chwilę (20 sekund), wracamy i jeśli pies jest spokojny ćwiczenie powtarzamy zmieniając czas, na jaki wychodzimy.

Przy wychodzeniu z domu oraz powrotach powinniśmy żegnać się i witać z psem zupełnie spokojnie. Nadmierna ekscytacja przy wychodzeniu i wracaniu powoduje, że pies z napięciem czeka na nasz powrót. To może powodować, że zacznie podgryzać meble czy buty – po to, żeby się uspokoić. Dlatego wychodząc zostawiajmy psu zabawki lub gryzaki, którymi mógłby się zająć podczas naszej nieobecności.

Agresja wobec psów

Zdarza się, że psy adoptowane ze schroniska nie radzą sobie dobrze w kontaktach z innymi psami. W takiej sytuacji należy jak najszybciej zgłosić się po pomoc do doświadczonego trenera lub behawiorysty. Czas gra tu ogromną rolę, gdyż zachowania agresywne bardzo szybko się utrwalają. Do czasu konsultacji z profesjonalistą należy ograniczyć możliwość wystąpienia zachowań agresywnych – czyli na spacery należy wychodzić w miejsca, gdzie jest mało psów.

Agresja wobec ludzi

Zdarza się, że pies, który w schronisku zachowywał się dość powściągliwie wobec ludzi, w nowym domu zacznie agresywnie bronić domowników lub szczekać, podgryzać ludzi z różnych powodów. Szczekanie, warczenie, podgryzanie lub gryzienie ludzi są objawami, które wymagają natychmiastowej interwencji doświadczonego trenera lub behawiorysty. Nie należy w takiej sytuacji karcić psa, gdyż może to prowadzić do wyeliminowania sygnałów ostrzegawczych. Pies zamiast warczeć będzie po prostu gryzł. Aby zapewnić bezpieczeństwo ludziom należy przyzwyczaić psa do kagańca i ograniczyć możliwość prezentowania zachowań agresywnych.

Niewracanie na zawołanie

Wielu podopiecznych schroniska to psy, które zagubiły się swoim poprzednim właścicielom. Dlatego przez pierwsze 6-8 tygodni pobytu psa w nowym domu nie powinniśmy puszczać psa luzem. By zapewnić mu możliwość wybiegania się warto zaopatrzyć się linkę treningową (8-10 metrów), która pozwoli nam kontrolować biegającego psa. Od pierwszego dnia pobytu psa w naszym domu powinniśmy ćwiczyć przywołanie. Z asekuracji liną można zrezygnować, gdy pies wraca na zawołanie w 99 przypadkach na 100.

Ciągnięcie na smyczy

Nauka grzecznego chodzenia na smyczy to kwestia konsekwencji opiekunów psa. W pierwszej kolejności należy nauczyć psa komendy, która oznacza chodzenie na smyczy np. idziemy. Potem zaś kluczem do sukcesu jest konsekwentne przestrzeganie zasady: „jeśli ciągniesz na smyczy, to nie dojdziesz tam, gdzie chcesz”. Gdy pies ciągnie należy zmieniać kierunek ruchu, przypominając mu komendę (IDZIEMY) i chwaląc go, gdy tylko znajdzie się blisko nas.

Strach przed porzuceniem, pozostawieniem w zamknięciu może towarzyszyć każdemu psu. Niestety wśród tych, które mają za sobą doświadczenie schroniska zdarza się on częściej niż u pozostałych. Jeśli zatem przygarnęliśmy lub zamierzamy przygarnąć psa zaplanujmy trening, który ułatwi mu pozostawanie w samotności w domu.

Planując adopcję psa ze schroniska warto zatroszczyć się o możliwość zapewnienia mu stałej opieki przez kilka pierwszych dni pobytu w naszym domu. Jeśli jest taka możliwość, jeden z domowników powinien wziąć kilka dni urlopu. Jeśli nie ma takiej możliwości warto przyprowadzić psa do domu przed weekendem (o ile stanowi on dla nas czas bez pracy). Ten czas stałej opieki umożliwi naszemu wybrańcowi oswoić się z nowym miejscem, jego zapachem, a przede wszystkim da nam możliwość przeprowadzenia poprawnego treningu zostawania w samotności.

Aby nasz trening zostawiania psa samego w domu miał szanse powodzenia należy po pierwsze zaspokoić jego potrzeby. Ćwiczenia przeprowadzamy zawsze po spacerze, gdy nasz pupil jest wybiegany, najedzony i w miarę możliwości zrelaksowany. Zaczynamy od zostawania na jego własnym posłaniu w zamkniętym pomieszczeniu. Pierwsze próby powinny być bardzo krótkie 10-15 sekund. Warto na ten czas zapewnić psu smakowity gryzak, który zajmie jego uwagę, gdy my wyjdziemy z pokoju. Wychodzimy i wracamy, nie witając się z psem i nie zwracając na niego specjalnej uwagi. Pierwszego dnia ćwiczymy kilka razy, zmieniając czas, na jaki pies zostaje sam. Jeśli jest spokojny pozostając samotnie w pokoju na 2-3 minuty możemy przystąpić do ćwiczeń związanych z naszym wychodzeniem z domu.

Warto rozpocząć drugi etap treningu od pozostawienia psa na posłanku z zabawką wypełnioną jedzeniem lub gryzakiem. Powinniśmy przy tym wykonać wszystkie rytuały związane z naszym wychodzeniem z domu – założyć buty, płaszcz, włożyć klucze do kieszeni lub torebki. Pierwsze wyjścia za drzwi mieszkania powinny być krótkie – 10-15 sekund, tak, by pies nie zdążył się zaniepokoić. Można przy tym pozostawić otwarte drzwi. Przez kolejne 2 dni ćwiczymy wychodząc na krótkie chwile, tak, by nasz nowy przyjaciel nie mógł przewidzieć jak szybko wrócimy. Czas wydłużamy stopniowo i zmiennie – wychodząc na 3 minuty, potem na 7 minut i znów tylko na 5 minut. Jeśli podczas krótkich wyjść pies pozostaje spokojny, możemy zostawić go na 15-20 minut.

Jeśli na którymkolwiek etapie zauważymy, że pies niepokoi się przed naszym wyjściem – dyszy, chodzi za nami, popiskuje warto rozważyć, czy jego potrzeby są odpowiednio zaspokojone. Podczas spacerów trzeba umożliwić mu wybieganie się (przez pierwsze 2 miesiące po adopcji, najlepiej na ogrodzonym terenie lub z przypiętą do obroży linką treningową). Należy też powrócić do ćwiczeń pierwszego etapu – czyli pozostawania samotnie w pomieszczeniu. Podobnie należy postąpić, gdy pies zaczyna stresować się już po naszym wyjściu.

Jeśli po powrocie do domu zastaniemy bałagan – pogryzione książki lub meble, nasze rzeczy rozniesione po dostępnej psu przestrzeni, nie wolno karcić psa lub okazywać mu naszego niezadowolenia w inny sposób. Takie postępowanie może jedynie pogłębić problem, bo zwierzak będzie w napięciu oczekiwał naszego powrotu. Dla niego zaś, najlepszym sposobem na rozładowanie emocji jest… gryzienie.

Jeśli zostawiamy psa samego na dłużej warto przygotować do tego nasze mieszkanie. Jeżeli pozostawiamy na stole jedzenie, a buty lub książki są w zasięgu psiego pyska należy liczyć się z tym, że mogą zostać pogryzione. Dla naszego pupila żucie jest czynnością uspokajającą, a przy tym nie rozumie on, że niektóre przedmioty mają dla nas szczególną wartość. Dlatego uprzątnięcie pomieszczeń dostępnych dla psa jest bardzo ważne.

Generalnie wyjścia z domu i powroty powinny być pozbawione zbędnych emocji. Podczas przygotowań co najmniej 10 minut przed wyjściem należy ignorować psa. Nie mówić do niego, nie zajmować się nim, na koniec wydać mu jedynie polecenie, które oznacza spokojne pozostanie na posłaniu. Po powrocie powitanie także lepiej odłożyć w czasie. Głaskanie, wspólna zabawa mają lepszy efekt, jeśli odbywają się 10-15 minut po naszym powrocie i są poprzedzone prostymi ćwiczeniami np. siad, waruj.

Gdy pies zostaje sam, warto ograniczać dostępną mu przestrzeń do jednego-dwóch pomieszczeń. Powinien mieć dostęp do swojego posłania oraz do miski z wodą. Warto zaopatrzyć go w zabawki i gryzak, którymi będzie mógł się zająć, gdy jest sam. Regularna wspólna zabawa z właścicielem oraz ćwiczenia z posłuszeństwa zapewniają, że pies jest pozytywnie zmęczony. Wówczas podczas nieobecności domowników będzie prawdopodobnie po prostu spał. Dobrze sprawdza się też pozostawanie pupila w klatce. Pies czuje się w niej bezpiecznie, nie musi „pilnować domu”. Trzeba przy tym pamiętać, by w klatce pozostawić mu wodę do picia oraz odpowiednie gryzaki. Oczywiście pozostawanie w klatce trzeba poprzedzić treningiem klatkowym.

25 Lis 2012

Jak wybrać obrożę dla psa?

Opublikowano w Ekwipunek

Obroża dla psa to podstawowe wyposażenie, bez którego trudno wyobrazić sobie życie z czworonogiem. Odpowiednio dobrana umożliwia kontrolowanie psa, zapewniając mu bezpieczne poruszanie się, zwłaszcza w mieście na smyczy.

Obroża powinna być wykonana z miękkiego materiału lub skóry. To ważne, gdyż twarde obroże mogą obcierać psią szyję lub powodować tworzenie się trudnych do rozczesania kołtunów na dłuższej sierści.

Zapięcie obroży powinno zapewniać psu bezpieczeństwo. Raczej sceptycznie podchodziłabym do plastikowych klipsów, gdyż stosunkowo łatwo ulegają zniszczeniu. Najlepiej, by zapięcie obroży było metalowe – w postaci klipsa lub klamerki.

Dobierając obrożę dla psa należy wziąć pod uwagę jego budowę. Psy o wąskich głowach, jak np. harty wymagają obroży o szczególnej konstrukcji – szerszej w części, która spoczywa na psim karku lub półzaciskowej. Dobrze dobrana obroża półzaciskowa nie zaciska się psu na szyi tak, by powodować dyskomfort, ale uniemożliwia przypadkowe wysunięcie z niej głowy. Dla psów małych ras oraz tych, których głowy są niewiele szersze od szyi dobrym rozwiązaniem mogą okazać się szelki.

Zwykłą obrożę należy dobrać tak, by nie było możliwe zsunięcie jej przez głowę bez rozpinania. Obroża nie powinna być jednak zbyt ciasna. W przypadku ras średnich i dużych właściciel powinien mieć możliwość wsunąć pod zapiętą obrożę dwa palce, w przypadku psów małych i miniaturowych – jeden.

Obroża powinna być dobrana także pod względem szerokości. Zbyt cienka będzie się nieprzyjemnie wrzynać w szyję, powodując groźne urazy szyjnego odcinka kręgosłupa. Szerokość obroży również zależy od rasy psa. Dla małych ras obroża może mieć nawet 1 cm szerokości, psy średnie potrzebują 1,5-2 cm, duże nawet do 3 cm.

Ze względów bezpieczeństwa nie jest zalecane, by pies stale nosił obrożę, zwłaszcza modele półzaciskowe. Istnieje bowiem ryzyko, że zwierzak zaczepi obrożą o wystający element mebla, czy ogrodzenia i uszkodzi sobie kręgosłup szyjny. Jeśli w domu mieszka kilka psów, warto jednak rozważyć noszenie przez nie obroży. W przypadku ewentualnego konfliktu między psami łatwiej je będzie rozdzielić.

Warto do obroży przyczepić także adresatkę – medalik zawierający podstawowe informacje o psie i jego właścicielu. Adresatka powinna zawierać imię czworonoga, telefon do właściciela, a w przypadku, gdy pies jest przewlekle chory najważniejsze informacje dotyczące jego zdrowia. W tej roli dobrze sprawdzają się grawerowane medaliki lub małe wisiorki w formie pojemniczka, do którego wkłada się kartkę z danymi. Adresatka ułatwia odnalezienie właściciela w przypadku, gdy pies się zgubi, ale nie stanowi 100% zabezpieczenia, gdyż może stosunkowo łatwo się zgubić. Większą pewność daje oznakowanie psa mikroczipem i zgłoszenie jego danych do ogólnopolskiej bazy.

Do tego, że kaganiec nie jest lubionym sprzętem większości psów przekonywać nikogo nie trzeba. Ogranicza możliwość badania świata językiem, uwiera nieco w nos, a źle dobrany może powodować dyskomfort przy oddychaniu i całkowicie uniemożliwiać picie wody. Jak zatem przekonać pupila, że noszenie kagańca może być miłe?

Zacząć trzeba oczywiście od wybrania odpowiedniego modelu kagańca. Zdecydowanie odradzam takie, które zapina się na kufie psa za pomocą różnego rodzaju rzepów. Po pierwsze łatwo przedobrzyć i zapiąć zbyt mocno, po drugie rzepy po jakimś czasie przestają dobrze trzymać i kaganiec nie spełnia swoich funkcji. Dla wielu ras nie jest dobrym rozwiązaniem metalowy koszyk – nieodpowiednio dobrany rozmiar może powodować nawet urazy skóry na pysku. Sam w sobie metalowy kaganiec stanowi zagrożenie dla ludzi i psów, których pogryzieniu ma zapobiegać. Uderzenie takim sprzętem pozostawia nieprzyjemne siniaki.

Polecam natomiast kagańce wykonane ze skóry oraz wykonane ze sztucznych materiałów (te także mają formę koszyczka, ale nawet jeśli konstrukcja oparta jest o metal, to jest on dobrze otulony tworzywem o właściwościach gumy). Rozmiar kagańca należy dobrać tak, by spokojnie można było wsunąć mały palec od spodu oraz pod pasek przytrzymujący kaganiec na głowie. Wtedy mamy pewność, że sprzęt nie uciska naszego psa. Koszyczki gumowe i kagańce wykonane z gumy umożliwiają psu swobodne oddychanie (ważne zwłaszcza podczas letnich upałów) oraz picie wody (ważne zwłaszcza, gdy kaganiec zakładamy na dłużej).

Zanim włożymy psu kaganiec na pysk, trzeba pokazać mu, że ten przedmiot jest zapowiedzią przyjemności. Zaczynamy zatem od pokazania psu sprzętu i nagradzania smakołykami za każde dotknięcie go pyskiem. W zależności od wieku, temperamentu i wcześniejszych doświadczeń psa z kagańcem może zdarzyć się, że ćwiczenia z dotykaniem kagańca nosem trzeba powtarzać przez kilka kolejnych dni. Jeśli pies, na widok kagańca chętnie podchodzi, by dotknąć go pyskiem, możemy przejść do kolejnego etapu. Należy włożyć smakowity kąsek do środka tak, żeby pies sięgając po przysmak musiał włożyć do kagańca przynajmniej czubek nosa. Ten etap ćwiczeń powinien także potrwać kilka dni. Potem smaczek wędruje coraz dalej w głąb kagańca, tak, żeby nie było możliwe zjedzenie go bez włożenia do środka całego pyska. Zanim zapniemy paski, powinniśmy doprowadzić to ćwiczenie do takiego etapu, że pies sam chętnie wkłada głowę w kaganiec.

Pierwsze zapięcie kagańca musi być sowicie nagrodzone. Po zapięciu pasków przez kratki powinniśmy podać ulubione smakołyki (kilka), a zaraz potem należy uwolnić pupila. Stopniowo zaczynamy podawać smaczki w coraz dłuższych odstępach czasu. Pracujemy tak, żeby pies nie próbował zdejmować kagańca samodzielnie, ale by (nie)cierpliwie czekał na kolejne nagrody i przyjemności.

Ponieważ kagańca używamy zwykle w sytuacjach tego wymagających – a więc w podróży środkami komunikacji publicznej, u weterynarza, w salonie pielęgnacji psów itp. – ćwiczenia z nagradzaniem za spokojne noszenie go należy regularnie powtarzać. Założenie kagańca raz-dwa razy w tygodniu na 5 minut po to, by pokarmić psiaka z ręki pysznościami spowoduje, że zwierzak nie będzie kojarzył tego sprzętu wyłącznie ze stresem. Dodatkowo każda taka sesja powoduje pozytywne skojarzenie.

Psy po takim treningu na widok kagańca reagują radośnie. Nie przychodzi im także do głowy ściąganie go na siłę.  Obecność kagańca nie powoduje dodatkowego stresu, który mógłby negatywnie wpływać np. na przebieg badania psa. Im więcej czasu i cierpliwości poświęcicie na naukę noszenia kagańca, tym łatwiej będzie używać tego sprzętu w razie konieczności.

23 Lis 2012

Pierwsza kąpiel

Opublikowano w Szkolenie szczeniąt

Zanim nasz uroczy szczeniak przekroczy próg łazienki powinniśmy dobrze przygotować go na to, co go tam spotka. Pierwsza kąpiel dla malucha to bardzo trudne doświadczenie i od nas zależy, jak zostanie przez niego zapamiętana.

Zanim napiszę, jak zabrać się do kąpania psa po raz pierwszy chciałabym, żebyśmy wyobrazili sobie, czego doświadcza nasz pupil podczas tego rodzaju pielęgnacji. Po pierwsze znajduje się w łazience, do której często ma dość ograniczony dostęp. Jest to zatem nieznane mu miejsce. Samo to sprawia, że wejście do łazienki jest stresujące. Na dodatek jest to miejsce przesycone zapachami, są dla niego obce i nienaturalnie. Jak dobrze wiemy pies świat postrzega nosem, a w łazience mieszanina aromatów musi być dla niego oszałamiająca. Po drugie na czas kąpieli umieszczamy psa w wannie lub brodziku, gdzie musi postawić łapy na mokrym, śliskim podłożu. Często nie jest przyzwyczajony do obu tych elementów – nie miał okazji dotknąć wody, a po śliskiej powierzchni także rzadko miał okazję chodzić. Po trzecie podczas kąpieli jest unieruchomiony. Mało który właściciel pozwoliłby psu podczas kąpieli biegać swobodnie po łazience. Po czwarte do kąpieli używamy… kosmetyków. Ważne, by były przeznaczone dla psów, gdyż są wtedy odpowiednie dla ich skóry i sierści, mają też mniej dodatków zapachowych. Wszystko to sprawia, że kąpiel z punktu widzenia psa to wątpliwa przyjemność.

jednak psy, które uwielbiają pielęgnację pod prysznicem. Jak można to osiągnąć? Bardzo prosto – trzeba pokazać psu,  że kąpiel jest przyjemna. Zanim polejemy pupila wodą powinniśmy poświęcić kilka dni na to, by oswoił się z łazienką. Dobre skojarzenia z tym miejsce łatwo zbudować, jeśli psa spotkają tam same przyjemności – przysmaki podawane tylko za to, że wszedł do łazienki, zabawa ulubioną zabawką, pochwały i zainteresowanie ze strony opiekuna. Jeśli nasz pies pewnie i bez strachu wchodzi do łazienki warto oswoić go w ten sam sposób z wanną lub brodzikiem. Zanim umyjemy naszego ulubieńca warto przyzwyczaić go do wycierania. Regularny, spokojny masaż miękkim ręcznikiem może stać się prawdziwą przyjemnością dla psa. Rozpoczynamy oczywiście od delikatnych muśnięć boków i łap, nagradzając psa jeśli znosi tę czynność spokojnie.

Jeśli wszystkie powyższe ćwiczenia przebiegały pomyślnie, możemy rozpocząć pierwszą kąpiel. Ważne, by użyć wody o odpowiedniej temperaturze – nie zbyt ciepłej, ale też nie lodowato zimnej. Rozpocznijmy kąpiel od polania łapek wodą. Jeśli nasz pupil zniesie to spokojnie, możemy go nagrodzić i przejść do mycia boków i brzucha. Unikajmy polewania głowy, zwłaszcza jeśli nie mamy pewności, że nie zalejemy przy tym psich uszu. Ich budowa jest na tyle skomplikowana, że wysuszenie ich może być bardzo trudne. Woda zaś stanowi świetną pożywkę dla grzybów i bakterii, samo zaś zalanie nią uszu jest nieprzyjemnym doświadczeniem. Wcieranie szamponu można potraktować jak swoisty masaż relaksacyjny. Wykonajmy tę czynność spokojnie, masując całe psie ciało w przyjemny sposób. Po spłukaniu szamponu dokładnie wodą i obowiązkowym nagrodzeniu pupila smakołykiem możemy przejść do najprzyjemniejszej części kąpieli: wycierania. Duży, miękki ręcznik i przyjemny masaż będą nagrodą za trudy pobytu w wannie lub brodziku.

Psy nie wymagają częstych kąpieli. Szczeniaka należy wykąpać, by przyzwyczaić go do tego rodzaju pielęgnacji. Do mycia nie trzeba koniecznie używać szamponów – często wystarczy sama woda, by pozbyć się większości zabrudzeń. Generalnie pupila należy kąpać, gdy ubrudzi się czymś, czego nie da się usunąć w inny sposób (wycierając suchym lub wilgotnym ręcznikiem lub rozczesując sierść szczotką). W takim przypadku należy zawsze używać szamponów przeznaczonych dla psa.

Dla adoptowanego zwierzęcia kąpiel może stanowić dodatkowy stres. Chociaż zapach wydzielany przez przygarniętego psa może być dla nas dokuczliwy lepiej poświęcić kilka dni na ćwiczenia opisane powyżej. Dzięki temu nasz pupil uniknie niepotrzebnego stresu, a być może nawet uzna kąpiel za wyjątkową przyjemność.

18 Lis 2012

Z psem do restauracji?

Opublikowano w News

Wielu psiarzy boryka się z problemem nie wpuszczania psów do sklepów, restauracji czy innych punktów gastronomicznych. Zazwyczaj już na drzwiach wejściowych widoczna jest tabliczka z napisem "zakaz wprowadzania psów". Jeśli natomiast jej nie ma to próba wejścia do lokalu z czworonogiem udaremniana jest przez sprzedawcę czy kelnera zwyczajowym stwierdzeniem "nie wolno bo sanepid".

A jak to wygląda na prawdę? Otóż okazuje się, że nie istnieją żadne przepisy zabraniające wprowadzania psów do lokali gastronomicznych czy sklepów mających w swojej ofercie żywność. Jak mówi w rozmowie z redakcją bloga "Podróże z psem" Jan Bondar - rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego, to czy pies będzie mógł wejść, zależy wyłącznie od właściciela lokalu. Jedyna rzecz, która może zainteresować sanepid w związku z obecnością psów to to, czy żywność jest odpowiednio zabezpieczona.

W niektórych miastach pojawiają się już lokale, w których nasze psy są mile widziane. Dzięki otwartości ich właścicieli, spacer z pupilem, w czasie którego możemy zatrzymać się w ulubionej kawiarni na szarlotkę i kawę to podwójna przyjemność.

Wielu właścicieli szczeniąt zastanawia się na wpływem aktywności fizycznej na rozwój malucha. Często pokutują różnego rodzaju mity dotyczące tego, jakie rodzaju ruchu są wręcz zakazane dla małego psa, co gorsza są one powtarzane przez niektórych hodowców. Jako trener nie raz spotkałam się z sytuacją, w której świeżo upieczeni posiadacze przedstawiciela średniej lub dużej rasy ograniczają możliwości swobodnego biegania lub poruszania się np. po schodach swoim małym pupilom. W efekcie wychowują leniwego kanapowca, często niestety z nadwagą i problemami zdrowotnymi i behawioralnymi, które są jej efektem.

Szczenię potrzebuje aktywności fizycznej, jak każde żywe stworzenie. Dla malucha poniżej 6 miesiąca życia bieganie po parku, czy łące to okazja do poznawania świata, ale też nauki przychodzenia na zawołanie. Oczywiście w okresie kwarantanny szczeniak nie powinien biegać w miejscach publicznych. Ogrodzony teren może spełniać warunki bezpieczeństwa, o ile nie mają do niego dostępu nieszczepione psy, a także, o czym wielu właścicieli nie pamięta – koty. Zapotrzebowanie na bieganie zwiększa się stopniowo z wiekiem. Ośmiotygodniowy szczeniak, który trafia pod nasz dach zazwyczaj na zabawę w bieganie potrzebuje dosłownie kilka minut 2-3 razy dziennie. Po takiej sesji potrzebuje dłuższej drzemki i odpoczynku. Cztero- czy siedmiomiesięczne podrostki mogą biegać już dłużej, ale trzeba pamiętać, że rzadko potrafią same zakończyć zabawę. To właściciel powinien dbać o to, by szczenię nie zostało przetrenowane. Pełnię aktywności fizycznej należy zapewnić psu, gdy ten osiąga dojrzałość. Nie da się określić sztywnej granicy wieku, gdyż proces dojrzewania przebiega w różnym tempie w zależności od wielkości rasy. U małych ras – dojrzałość osiągana jest około 9-10 miesiąca życia, u największych – dopiero w wieku dwóch lat. Przez cały ten okres ciało psa intensywnie się rozwija i zdarza się, że mięśnie nie nadążają za wzrostem kości. Dlatego właśnie trzeba kontrolować ilość i jakość ruchu szczenięcia.

W przypadku szczeniąt ras średnich i dużych właściciele powinni dbać o to, by aktywność fizyczna nie była wymuszona. Zabawa w aportowanie może sprawiać przyjemność, ale może też spowodować urazy stawów. U rozwijającego się malucha, zwłaszcza rasy podatnej na dysplazję stawów biodrowych należy unikać długiego treningu tego typu. Planując zabawę piłeczką lub aportem należy starannie wybierać miejsce, gdzie ona się odbywa. Równy teren, z miękkim podłożem (np. zadbany trawnik) niesie mniejsze ryzyko urazów niż podłoże betonowe lub co gorsza takie, w którym jest wiele słabo widocznych dołków. Zachęcając psiaka do biegania za piłką należy stopniowo dawkować ilość ruchu. Zabawa trwająca 5-10 minut jest wystarczającym wysiłkiem dla szczeniaka do 6 miesiąca życia. Jeśli ma on zapewnioną możliwość zabawy z innymi psami sesja aportowania powinna odbywać się raz dziennie. Sesje szaleńczych gonitw z innymi psami także nie powinny być zbyt długie, ale dla dobrej socjalizacji warto organizować je często – nawet kilka w ciągu dnia, z różnymi psami.

Pies powinien mieć możliwość poruszania się po różnych podłożach. Dotykanie łapami piasku, trawy, drewna, kamyczków, betonu, miękkich dywanów czy mokrych kałuż stymuluje układ nerwowy szczeniaka. Im wcześniej maluch ma możliwość badać różne podłoża własnymi łapami, tym lepiej rozwija się jego mózg. W efekcie pies łatwiej się uczy i lepiej reaguje na różne nowe bodźce. Podobnie ważna jest nauka chodzenia po schodach. Wiele osób przekonanych jest o tym, że szczenięta raz podatnych na dysplazję stawów biodrowych nie powinny chodzić po schodach. To przekonanie jest tylko po części prawdziwe. Owszem, wymuszanie chodzenia po schodach wielokrotnie w ciągu dnia, może spowodować urazy powodujące problemy ze stawami. Ale noszenie szczeniaka przez pierwszych kilka miesięcy życia może spowodować ogromne negatywne skutki dla jego psychiki. Ponieważ omawiana zasada jest najczęściej stosowana przez właścicieli psów średnich i dużych, można sobie wyobrazić, że 8-9 miesięczny szczeniak waży dobrze ponad 20kg. Wtedy najczęściej właściciele nie są już w stanie nosić pupila po schodach. On zaś jest przerażony perspektywą wspięcia się po stopniach lub zejścia w dół. Dlatego warto uczyć szczeniaka chodzenia po schodach, gdy ma 2-3 miesiące. Jeśli wejdzie i zejdzie codziennie pół piętra, a z czasem nawet całe, nic mu się nie stanie. Chodzi tylko o to, by zachować umiar w tego rodzaju ćwiczeniach.

Należy ostrożnie podchodzić do wszelkiego rodzaju śliskich powierzchni. Dobrze jest nauczyć już małego szczeniaka polecenia oznaczającego koniec zabawy i konieczność pozostania spokojnie w jednym miejscu. Takie hasło umożliwi nam zatrzymanie malucha, gdy wkroczymy na śliskie podłoże. Bieganie po nim może być niebezpieczne dla rozwijających się mięśni i stawów. Łatwo niestety o pośliźnięcie się i nawet zwichnięcie łapy, co u szczeniaka może przynieść opłakane skutki.

Małego szczeniaka nie należy zmuszać, czy zachęcać do podskakiwania. To ćwiczenie bardzo obciąża stawy, niesie też duże ryzyko różnego rodzaju urazów. Jeśli maluch skacze podczas zabawy z innymi psami, nie jest to aż tak ryzykowne, gdyż psiaki często zmieniają rodzaj aktywności fizycznej.

Intensywne ćwiczenia fizyczne nie powinny następować bezpośrednio po lub przed posiłkiem. Szczenięcy żołądek może źle znosić szybkie ruchy. Dlatego po posiłku warto zachęcać malucha do drzemki, a przed posiłkiem zapewnić czas na relaksację.

Warto pamiętać, że intensywne bieganie u psa, niezależnie od wieku, powinno być poprzedzone rozgrzewką. Zanim zaczniemy bawić się w aportowanie warto przejść ze szczeniakiem kawałek, by rozruszał swoje mięśnie. Dla własnej wygody najlepiej rozpoczynać każdy spacer od przechadzki i załatwienia potrzeb fizjologicznych. Dzięki temu mamy pewność, że mięśnie malucha są rozgrzane i gotowe do zwiększonego wysiłku podczas biegania czy zabawy. Każdy trening fizyczny powinien kończyć się także rozciągnięciem mięśni i wyciszeniem. Można nauczyć szczeniaka wykonywania psiego ukłonu na komendę (to ćwiczenie rozciąga mięśnie), a na pewno warto poświęcić kilka minut na spokojny spacer na smyczy. Dzięki temu maluch wyciszy się emocjonalnie, a jego mięśnie także zrelaksują się.

Na koniec ważna informacja dla właścicieli szczeniąt. To jak aktywny będzie wasz dorosły pies, zależy od tego, ile aktywności fizycznej będzie miał w szczenięctwie. Znam buldogi angielskie, które chętnie biegają oraz husky, które nie wymagają ekstremalnie długich przechadzek. Ich właściciele włożyli sporo wysiłku w to, by w okresie szczenięctwa zapewnić im trening dostosowany do ich oczekiwań w stosunku do dorosłego psa. Zwiększając ilość ćwiczeń szczenięciu rasy mniej aktywnej możemy wychować całkiem aktywnego przedstawiciela tejże. Podobnie zastępując stymulację fizyczną ćwiczeniami z posłuszeństwa możemy nauczyć psa rasy aktywnej, że życie nie składa się wyłącznie z tras spacerowych.

Strona 1 z 5

Style Setting

Fonts

Layouts

Direction

Template Widths

px  %

px  %