czwartek, 06 wrzesień 2012 16:00

Kupić szczenię, czy przygarnąć bezdomnego psa – oto jest pytanie!

Napisała 
Kupić szczenię, czy przygarnąć bezdomnego psa – oto jest pytanie! Anna Sychowicz fotopsy.com.pl

Jako właścicielka dwóch adoptowanych bokserów, opiekun tymczasowy kilku bezdomniaków oraz trener szkolący psy (także w schronisku) pozwolę sobie przedstawić za i przeciw adopcji psa. Zakup szczenięcia i adopcja psa mają swoje dobre i złe strony. Warto przemyśleć wszystkie aspekty obu rozwiązań, zanim w nasze progi zawita wybrane zwierzę.

W Polsce pokutuje mit, że kupno szczenięcia jest lepszym rozwiązaniem, gdyż właściciel ma większy wpływ na charakter psa. Gdybym nie była trenerem pewnie zgodziłabym się z tym mitem. Ale szkoląc psy widzę, jak wiele osób wychowując swoje szczenię popełnia podstawowe błędy. Ich konsekwencją jest szereg problemów z zachowaniem dorosłego psa. 


Często pierwsza pomyłka następuje już przy wyborze miejsca zakupu. Część osób, kierując się głównie kryterium ceny, pada ofiarą pseudohodowców. Kupują szczenię, które nie dość, że wyglądem i charakterem odbiega od wzorca wymarzonej rasy, to jeszcze z powodu warunków, w jakich przyszło na świat ma braki w socjalizacji lub problemy zdrowotne. Koszt zakupu szczenięcia w renomowanej hodowli jest niewątpliwie wyższy. Gdy jednak weźmiemy pod uwagę także nadkłady potrzebne do wychowania zrównoważonego psa, to okazuje się, że warto wydać więcej na początku, by oszczędzić sobie pracy nad rozwiązaniem problemów typu lękliwość, agresja i/lub wydatków na leczenie.

Wybór szczenięcia z miotu najczęściej dokonywany jest na podstawie emocji. Przyszły właściciel rzadko wie, jakie kryteria przyjąć przy wyborze. Efekt jest taki, że część osób wybiera nieświadomie psa, który wymaga większego nakładu pracy szkoleniowej lub wręcz rozczaruje swoich opiekunów charakterem.

Szczeniak to spore wyzwanie wychowawcze. Trzeba nauczyć go wszystkich reguł życia w rodzinie:
- zachowania czystości,
- dobrych manier,
- zasad domowych.

Każdy z w/w elementów wymaga aktywnych działań całej rodziny. Konsekwencja w przestrzeganiu reguł oraz czas poświęcony na szkolenie zaowocują szczęśliwym wspólnym życiem przez długie lata.

Jeśli właściciele mają dość wiedzy i czasu oraz są otwarci na współpracę z profesjonalnym trenerem przez długie miesiące, zakup szczenięcia z dobrej hodowli ma więcej zalet niż wad. W tej kwestii kompromis związany z kosztami i zakup z niepewnego źródła jest rozwiązaniem tak ryzykownym, jak nieuzasadnionym. Adoptując szczenię ze schroniska lub organizacji wspierającej bezdomne zwierzęta za darmo możemy mieć także psa w typie wybranej rasy. Podobnie jak z pseudohodowli będzie on

jedynie zbliżonego charakterem i wyglądem do tego, którego sobie wymarzyliśmy.

Świadomość, jak wiele błędów można popełnić w procesie wychowania szczenięcia oraz ilości czasu, którą trzeba poświęcić maluchowi skłania wiele osób do rozważenia adopcji bezdomnego, dorosłego psa.

Często argumentem, za takim rozwiązaniem jest to, że nie trzeba będzie go uczyć zachowania czystości. Rzeczywistość płata jednak figla – niektóre psy w schroniskach skutecznie zapominają o zasadzie, że nie załatwia się tam, gdzie śpi. Często po adopcji dorosłego psa trzeba poświęcić sporo czasu na ponowną naukę czystości. Faktem jest, że w większości przypadków zamiast długich tygodni, ponowna nauka załatwiania na zewnątrz zajmuje zwykle kilka dni.

Wiele osób wierzy, że adoptowany pies będzie przywiązany do nowych właścicieli i niezwykle oddany. Też tak myślałam, zanim adoptowałam moje. Okazało się jednak, że to przywiązanie ma także swoje złe strony. Jeden z moich psów nie odstępuje mnie na krok, a gdy zostanie sam przeżywa ogromny stres, który wcześniej skłaniał go nawet do niszczenia sprzętów w moim domu. Nawiązanie bliskich relacji z drugim adoptowanym psem zajęło nam ponad 1,5 roku. Na pewno jednak nie żałuję tego, że moje psy są z nami. Nie ich przywiązanie, ale to co razem przeszliśmy, żeby nasze życie stało się harmonijne i szczęśliwe jest ogromną korzyścią z adopcji moich psów. Nie byłabym trenerem psów, gdyby nie pojawiły się w moim domu. Praca nad ich problemami dała nam wiele satysfakcji.

Nie raz słyszałam od swoich kursantów lub osób, które prosiły o profesjonalną pomoc w wyborze psa, że nie chcą adoptować dorosłego zwierzęcia, bo nie wiadomo, jaka jest jego historia i charakter. Jednak wybierając dorosłe zwierzę można z pomocą doświadczonego trenera, wolontariuszy i pracowników schroniska poznać jego problemy. Dorosły pies nie jest niewiadomą, a znając jego zachowania, zwłaszcza te problemowe, można zaplanować szkolenie tak, by je rozwiązać.

Podejmując rozważnie decyzję o adopcji, można w schronisku odnaleźć psa, który będzie „tym jedynym”. Taką właśnie perełką jest mój pierwszy przygarnięty bokser. Rozumiemy się bez słów i wciąż, po pięciu latach od adopcji, nie umiem pojąć, dlaczego ktoś pozbył się z domu tak cudownej istoty.

Rozważając adopcję dorosłego psa trzeba pamiętać o tym, że może on wymagać pracy szkoleniowej. Jednak ten wysiłek rekompensuje właścicielom także świadomość, że odmienili życie bezbronnej istoty. To wielka satysfakcja. Samotność schroniskowego boksu, głód błąkającego się po ulicach zwierzęcia, choroby i tęsknota starszych psów, porzuconych przez ludzi, to wystarczające argumenty za adopcją. Na problemy behawioralne zawsze znajdzie się jakiś sposób – nie należy się poddawać w dążeniu do ich rozwiązania.

Czytany 11113 razy
Więcej w tej kategorii: Jak wybrać psa ze schroniska? »

Style Setting

Fonts

Layouts

Direction

Template Widths

px  %

px  %