niedziela, 21 październik 2012 11:10

Adaptacja psa w nowym domu

Napisała 

Psy schroniskowe czasem latami czekają na uśmiech losu w postaci nowej rodziny. Gdy trafiają do domu niektóre z nich odnajdują się w nowej rzeczywistości niemal od razu, inne potrzebują sporo czasu, by poczuć się "u siebie". Od czego to zależy? Jakie mechanizmy rządzą procesem adaptacji? Jak ułatwić przygarniętemu psu dostosowanie się do nowych warunków?

Większość adoptowanych psów przez pierwsze kilka tygodni zachowuje się w sposób dla siebie nietypowy. Na początku starają się one poznać domowników i zorientować się w zasadach obowiązujących w domu. Jednocześnie ich reakcje wytłumione są nieco przez stres związany z życiową zmianą. Niektóre psy w tym okresie reagują lękliwie – wobec nowych ludzi, ruchu ulicznego, obcych psów czy otoczenia.

Przez te pierwsze tygodnie trzeba zadbać o bezpieczeństwo psa. Dlatego nie należy pozwalać mu na swobodne bieganie na otwartym terenie. Pies może się wystraszyć czegoś, co nie jest przez nas postrzegane jako potencjalny stresor. Ponieważ jedną z podstawowych strategii obronnych u zwierząt jest ucieczka, może się zdarzyć, że wystraszony zareaguje właśnie w ten sposób. Ponieważ jednak w ciągu kilku tygodni pies nie poznał jeszcze okolicy dostatecznie, łatwo może się zgubić, bo nie trafi do domu.

Dbając o psychikę adoptowanego psa trzeba zapewnić mu jednak odpowiednią dawkę ruchu. Dlatego warto zaopatrzyć się w linę treningową (5-10 metrów), którą należy przypinać na spacerach, gdy chcemy pobawić się z psem lub umożliwić mu bieganie z innymi psami./p>

Pierwszy okres pobytu psa w nowym domu, to czas gdy kształtują się wzajemne relacje między nim a domownikami. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że zwierzak, choćby nie wiem jakiej krzywdy doznał w przeszłości nie potrzebuje z naszej strony specjalnego rozpieszczania. Najważniejszym zadaniem nowych właścicieli jest zaspokojenie jego potrzeb.

Ułatwiamy adaptację

Karmienie psa o stałych porach, najlepiej w niewielkich porcjach 3-4 razy dziennie, pomoże mu pozbyć się lęku o przetrwanie. Warto, zwłaszcza wychudzonemu zwierzakowi, zapewnić pokarm wysokiej jakości. Nie należy jednak schroniskowca przekarmiać. Wiele adoptowanych psów ma wilczy apetyt, ale mija on, gdy posiłki odbywają się zgodnie z domowym rytuałem i są dostosowane ilościowo do wielkości i trybu życia psa. Zwierzaki karmione z ręki przez pierwsze 2-3 tygodnie szybciej nabierają zaufania do domowników. Ludzka ręka zaczyna kojarzyć im się jednoznacznie dobrze – niezależnie od doświadczeń z przeszłości.

Regularne spacery są także ważnym elementem codzienności każdego psa. W przypadku tych przygarniętych mają one także znaczenie dla poznawania okolicy. Warto mądrze planować pierwsze wyjścia tak, żeby nie przemęczyć zwierzaka ilością wrażeń. Wychodzenie stopniowo, coraz dalej od domu, pomoże psu poznać okolice, a jednocześnie pozwoli uniknąć nadmiernego stresu.

Wiele psów adoptowanych ma braki socjalizacyjne. W związku z tym częściej zdarza się, że boją się obcych ludzi, ruchu ulicznego, innych zwierząt, burzy lub jazdy samochodem. Podstawą odpracowania wszystkich lęków jest szkolenie z użyciem pozytywnych metod. Pies, który widzi, że może swoim zachowaniem spowodować, że człowiek będzie go nagradzał i chwalił, nabiera pewności siebie. Zaczyna też u przewodnika szukać oparcia, gdy się czegoś wystraszy.

W okresie adaptacji psa trzeba wprowadzić w domu zasady, które będą obowiązywały we wspólnym życiu. Od początku trzeba zdecydować, czy pies będzie miał dostęp do wszystkich pomieszczeń, czy wolno mu wchodzić na kanapę, jak ma się z nami witać i gdzie ma spać. Ustalenie i konsekwentne przestrzeganie reguł porządkuje psi świat – dzięki temu wie on czego się spodziewać. W efekcie wzrasta jego poczucie bezpieczeństwa.

Należy poświęcić czas na przyzwyczajenie psa do zostawania samemu w nowym domu. Poczynając od krótkich wyjść – na 3-5 minut, poprzez pozostawanie go samego na 20-30 minut aż po dłuższe 2-3 godzinne wyjścia. Pozostawienie psu czegoś do żucia – np. gryzaka lub zabawki na czas naszej nieobecności ułatwi mu spokojne czekanie na nasz powrót. Żucie to dla psa czynność uspokajająca, więc dobrze by mógł ją wykonywać na czymś do tego przeznaczonym, a nie szukał sobie rozrywki „na własną łapę”.

Pies przygarnięty ze schroniska często wymaga różnych zabiegów pielęgnacyjnych. Jednak z punktu widzenia procesu adaptacji kąpiele, strzyżenie, obcinanie pazurków należy rozłożyć w czasie. Zestresowany pies może dodatkowo przestraszyć się prysznica lub obcinacza do paznokci. Warto dać mu czas na oswojenie się z nami i nowym domem, a także dokładne obwąchanie wszystkich sprzętów używanych przy pielęgnacji. Jeśli nie wykazuje zaniepokojenia, gdy mamy w ręku szczotkę lub obcinacz możemy rozpocząć zabiegi pielęgnacyjne.

Kiedy pies stanie się „naprawdę nasz”?

Przedstawione wyżej sposoby wspomagania adaptacji psa w nowym domu przyspieszają ten proces. Jednak to, czy pies poczuje się „u siebie” po kilku miesiącach, czy zajmie mu to nawet rok zależy tak od charakteru, jak i wcześniejszych jego doświadczeń. Osobniki dobrze zsocjalizowane lepiej sobie radzą z nową sytuacji. Psy, które spędziły lata w pseudohodowli, nie znając świata, ludzi, ruchu ulicznego, czy innych psów potrzebują zwykle więcej czasu.

Właściciele adoptowanych psów powinni pracować nad ich socjalizacją podobnie, jak właściciele szczeniąt. Oswajanie z nowymi zjawiskami jest u dorosłych zwierząt trudniejsze, ale wciąż możliwe. Pies jako jeden z niewielu gatunków zachowuje umiejętność uczenia się do późnej starości. Dlatego warto poświęcić czas i wysiłek także na szkolenie.

Dobra relacja z właścicielami owocuje zaufaniem ze strony psa i chęcią współpracy. Jeśli adoptowany zwierzak ufnie układa się u naszych stóp, pozwala się głaskać po brzuchu, wycierać tylne łapy, nie stawia oporu przy pielęgnacji, a w stresie szuka pomocy z naszej strony, to znaczy, że w końcu czuje się „nasz”.

Czytany 401833 razy

Style Setting

Fonts

Layouts

Direction

Template Widths

px  %

px  %