czwartek, 08 listopad 2012 11:21

Adoptowany pies - co zrobić, gdy broni jedzenia?

Napisała 
Adoptowany pies - co zrobić, gdy broni jedzenia? Anna Sychowicz fotopsy.com.pl

Pies, który ma za sobą doświadczenie schroniska lub bezdomności może mieć tendencję do bronienia jedzenia przed innymi przedstawicielami swojego gatunku lub przed ludźmi. Warczenie, zamieranie przy jedzeniu, ostrzegawcze kłapnięcia gdy podchodzimy do jedzącego psa wydają się czasem drobną niedogodnością w jego zachowaniu. Niestety te pierwsze objawy często rozwijają się w poważny problem, polegający na aktywnej obronie posiadanych zasobów, z gryzieniem potencjalnego przeciwnika włącznie. Jeśli w domu mieszkają dzieci, zwłaszcza małe, tego rodzaju zachowania psa stają się szczególnie niebezpieczne.

W przypadku agresywnych zachowań pupila warto skorzystać z porady behawiorysty lub doświadczonego trenera. Wywiad, który powinien poprzedzić opracowanie planu eliminacji zachowania pomaga często właścicielom uświadomić sobie tak skalę problemu, jak i zmiany w zachowaniu, które zachodzą na przestrzeni czasu. W rozmowie z konsultantem łatwiej jest zdefiniować możliwe przyczyny agresywnych gestów i odnaleźć receptę na rozwiązanie problemu.

Zanim trafimy do specjalisty musimy podjąć pierwsze działania, które chociaż ograniczą ryzyko pogłębiania problemu. Jak zatem poradzić sobie z bronieniem jedzenia przez naszego psa? Po pierwsze trzeba go przekonać, że jego jedzenie jest bezpieczne, a domownicy czy goście nie będą mu go zabierać. Dlatego trzeba pokazać psu, że zbliżanie się człowieka podczas gdy on je jest jednoznaczne z … otrzymaniem lepszego kąska. Regularny posiłek powinien zawsze kończyć się podejściem właściciela ze smakowitym deserem, który trafi do miski psa. Na początkowym etapie ćwiczeń należy zbliżać się, gdy pies skończył lub kończy opróżniać miskę. Gdy zacznie spoglądać z nadzieją w naszą stronę pod koniec posiłku i reagować radośnie na nasze podejście możemy rozpocząć ćwiczenia w środku posiłku. Wtedy trening staje się bardziej intensywny - dorzucamy do miski smakowite kąski kilka razy w czasie trwania posiłku. Większość psów po kilku dniach zaczyna witać właściciela przy misce merdaniem ogona i wyczekującym spojrzeniem. Wtedy zapraszamy do ćwiczeń pozostałych domowników oraz gości. Z nowymi osobami zaczynamy zawsze od etapu dokładania smaków, gdy pies kończy właściwy posiłek.

Po drugie można nauczyć psa, że żucie przysmaków najlepiej smakuje, gdy gryzak jest trzymany przez właściciela. Zaczynamy od przekąsek „na dwa gryzy” np. suszone kurze łapki lub uszy królicze. Warto codziennie znaleźć chwilę na to, by nasz pupil mógł zrelaksować się leżąc przy nas i żując coś, co pozostaje w naszej dłoni. Ten etap ćwiczeń należy prowadzić tak długo, aż nasz pies będzie układał się zrelaksowany przy naszym boku, gdy tylko zobaczy smaczek w naszej dłoni. Na tym etapie wciąż może zdarzyć się, że pies będzie reagował agresywnie, gdy będziemy próbowali podejść do niego, gdy żuje gryzak. To ćwiczenie powinni przeprowadzać po kolei wszyscy domownicy. Jeśli przebiega ono pomyślnie możemy zaprosić do współpracy także gości.

Po trzecie musimy nauczyć psa, że gdy on zajmuje się gryzakiem i zbliża się do niego człowiek, to… na pewno niesie ze sobą jeszcze lepszy kąsek. Ten etap ćwiczeń rozpoczynamy dobierając odpowiednio smakołyki. Ten, który dajemy psu do żucia powinien być mniej atrakcyjny od tego, który podarujemy mu podchodząc. Zbliżając się do żującego psa w tym ćwiczeniu trzeba szczególnie przestrzegać reguł psiego języka. Zabronione jest podchodzenie na wprost lub pochylanie się nad psem. W jego mniemaniu to zachowania grożące. Zamiast tego, podejdźmy powoli, lekko po łuku, nie patrząc pupilowi w oczy. Stojąc obok niego podrzućmy mu smaczny kąsek np. kawałek szynki lub parówki i równie powoli oddalmy się od niego. To czy otrzyma smakołyk czy nie zależy od jego zachowania w tej sytuacji. Jeśli jest spokojny, to znakomity kąsek trafia w pobliże jego pyska. Należy stopniowo wydłużać czas, na jaki pozostajemy w pobliżu pupila. Ten etap ćwiczeń musimy prowadzić tak długo, aż nasz pupil zacznie witać nas merdaniem ogona, gdy podchodzimy do niego podczas żucia. Co ważne nie próbujemy jeszcze zabierać mu gryzaka, ani dotykać go. Jeśli każdy z domowników może spokojnie podejść do psa podczas żucia i nagrodzić go za grzeczne zachowanie prosimy naszych gości o pomoc w utrwaleniu umiejętności zachowania spokoju w tej sytuacji.

Po czwarte nauczmy psa, że także gdy wyciągamy rękę po jego smakołyk jest to dla niego dobra sytuacja. Jak? To proste – zaproponujmy mu lepszą przekąskę, gdy nie będzie nas straszył przy próbie dotknięcia tej, którą posiada. Początkowo nie wymieniamy jednego smakołyka na drugi, tylko dotykamy ten, posiadany przez psa i w nagrodę za zachowanie spokoju dajemy mu jeszcze lepszy. Jeśli bez problemu możemy dotykać smakołyka posiadanego przez psa możemy spróbować wymienić go na lepszy kąsek. Na zakończenie ćwiczenia pies powinien mieć możliwość zjeść je oba.

We wszystkich ćwiczeniach z podchodzeniem do psa, na początku możemy pokazywać mu, że mamy coś dobrego w ręku. Stopniowo jednak należy podchodzić tak, by pies nie widział czy mamy coś na wymianę. Chcemy bowiem, by reagował równie spokojnie niezależnie od tego, czy spodziewa się nagrody czy nie.

Nad treningiem eliminującym obronę jedzenia czy zabawek powinien czuwać trener lub behawiorysta. Jego pytania i porady pomogą nam ocenić, czy nasze szkolenie przynosi właściwe skutki. Czasem konieczne jest wprowadzenie zmian w obowiązujących regułach i zwyczajach domowych, gdyż one są bazą i podstawą wszystkich innych zachowań.

Czytany 966881 razy

Style Setting

Fonts

Layouts

Direction

Template Widths

px  %

px  %