czwartek, 06 wrzesień 2012 06:11

Pies ucieka, nie wraca na zawołanie

Napisała 
Pies ucieka, nie wraca na zawołanie Anna Sychowicz fotopsy.com.pl

Jeśli twój pies ucieka i nie wraca na zawołanie zastanów się, czy sposób, w jaki go wołasz, zachęca go do przyjścia. Wielu właścicieli popełnia szereg błędów podczas wołania.


Pierwszy błąd polega na tym, że wołają psy, gdy wiadomo, że nie ma szans na to, by zareagował poprawnie na komendę. Na przykład wołają go, gdy jest bardzo zaangażowany w aktywną zabawę z innym psem. W takiej sytuacji czworonogi uczą się, że można ignorować polecenie „do mnie”.

Drugi błąd polega na tym, że przywołują psa albo samym imieniem, albo używając różnych poleceń: „do mnie”, „chodź tu”, „chodź do mnie” itp. Pies nie zna języka polskiego, ani żadnego innego ludzkiego języka i dla niego taki sposób wołania to jedynie szum, który nie niesie ze sobą żadnej informacji.

Trzeci błąd polega na tym, że wołając psa, z czasem właściciele coraz bardziej się niecierpliwią. Wydają komendę zniecierpliwionym głosem lub wręcz krzycząc. Pies w takiej sytuacji stara się nie podchodzić zbyt blisko, spodziewając się ze strony pana kary czy nieprzyjemności.

Czwarty błąd często popełniany przez właścicieli to gonienie psa, który nie reaguje na przywołanie. W ten sposób uczą swojego pupila, że nie warto przychodzić na zawołanie, gdyż uciekanie przynosi korzyść w postaci świetnej zabawy. Psy często bawią się ze sobą w berka i gonienie przez właściciela przeważnie odczytują, jako ten rodzaj zabawy.

Piąty błąd polega na tym, że gdy długo wołany pies w końcu przyjdzie do właściciela, ten zamiast pochwalić pupila, karze go. Dla psa jest to oczywisty dowód na to, że po przywołaniu nie należy dać się złapać. Wystarczy kilka tego rodzaju sytuacji, by pies uciekał przed właścicielem za każdym razem, gdy ten próbuje go zawołać do siebie.

Często zdarza się też, że właściciel woła psa tylko na koniec spaceru. Czyli po to, by zaraz zapiąć mu smycz i zabrać do domu. Wiele psów chcąc opóźnić zakończenie spaceru nie reaguje na przywołanie. A wystarczyłoby wołać psa podczas spaceru co jakiś czas, żeby np. przećwiczyć proste komendy i pozwolić mu dalej biegać swobodnie, żeby pies nie miał tak negatywnego skojarzenia z przywołaniem.

Warto także wziąć pod uwagę potrzeby psa związane z eksplorowaniem środowiska oraz kontaktami socjalnymi z innymi psami. Czasem przyczyną braku reakcji na komendę do mnie jest fakt, że te potrzeby nie są w pełni zaspokojone. Jeśli pies ma zbyt mało spacerów, rzadko ma okazję do zabawy, brakuje mu ruchu, może gorzej reagować na przywołanie.

Ponieważ komenda do mnie jest jedną z najważniejszych w życiu psa, należy regularnie powtarzać ćwiczenia z nią związane. Nagrody i przyjemności, które pies otrzymuje podczas treningu motywują go do wykonywania tego polecenia w każdych warunkach.

Czytany 161410 razy

Style Setting

Fonts

Layouts

Direction

Template Widths

px  %

px  %