Ewelina Eggert

Ewelina Eggert

15 Lis 2012

Kwarantanna u szczeniąt

Opublikowano w Zdrowie i uroda

Pierwsze dni pobytu szczenięcia w naszym domu to czas najważniejszy dla kształtowania jego osobowości i relacji z otoczeniem. Najczęściej odbieramy szczenię od hodowcy, gdy ma ono 7-8 tygodni. To optymalny czas dla nawiązania bliskich relacji z domownikami, ale także okres, gdy układ odpornościowy malucha nie jest jeszcze w pełni sprawny.

Szczenię trafia do domu najczęściej po pierwszym z serii dwóch lub trzech szczepień przeciwko chorobom zakaźnym. Oczywiste jest, że do czasu przyjęcia ostatniego z nich, a także kilku dni po nim, narażone jest na niebezpieczeństwo zarażenia chorobą zakaźną. Większość weterynarzy tłumaczy właścicielom, że do czasu zakończenia kwarantanny nie powinni wychodzić z malcem z domu. Po uwzględnieniu terminu ostatniego szczepienia i okresu ochronnego po nim wychodzi na to, że szczeniak nie powinien opuszczać domu do ukończenia 11-14tygodnia życia. W ten sposób szczeniak wyrasta z okresu najlepszego dla socjalizacji i oswajania się ze światem, praktycznie całkowicie nie poznając bodźców, z którymi będzie musiał radzić sobie potem przez kilkanaście lat. W efekcie może wyrosnąć na osobnika w najlepszym razie lękliwego, w najgorszym reagującego agresją na rzeczy, które zrównoważony pies traktuje bez emocji.

Jak zatem poradzić sobie z restrykcyjnym wymogami higienicznymi, a jednocześnie zapewnić szczenięciu pozytywny kontakt ze światem, tak ważny dla jego rozwoju? Możemy zaprosić świat do siebie – organizując spotkania w naszym domu. Ważne jest przy tym, by goście nie wchodzili do naszego mieszkania w butach, gdyż na ich podeszwach mogą przynieść niechciane zarazki. Nie wolno też pozwolić szczenięciu oblizywać, zwłaszcza podeszw butów, w których chodzimy po ulicy. Zapraszając gości możemy zadbać o to, by maluch poznał różnych ludzi – w szczególności dorosłych, postawnych mężczyzn, małe dzieci (zwłaszcza takich raczkujących), młodzież i osoby starsze.

Pierwsze spotkania ze światem „zewnętrznym” można także przeprowadzić jeszcze w okresie kwarantanny. Trzeba jednak zapewnić szczenięciu taki sposób poruszania się na zewnątrz, by nie miał kontaktu z podłożem, na którym mogą bytować zarazki. Świetnie sprawdza się do tego organizowanie wyjść, podczas których nasz pies ogląda sobie świat wyglądając z torby umieszczonej na naszym brzuchu. Będzie czuł się bezpiecznie, bo w objęciach właściciela najgorsze strachy wydają się niegroźne. W ten sposób można pokazać malcowi ruch uliczny, można przejechać się z nim środkami transportu publicznego – autobus, pociąg. Podczas tego rodzaju spacerów mały pies może oswajać się z hałasem oraz obecnością obcych ludzi. Im więcej tego rodzaju doświadczeń będzie jego udziałem, tym większa szansa, że jako dorosły będzie reagował otwartością i zainteresowaniem na nowe zjawiska i osoby.

Większe ryzyko zachorowanie niesie za sobą spotkanie z innym psem. Jeśli jednak jest on dorosły, zaszczepiony i zdrowy, ryzyko jest kontrolowane. Korzyści z takiego spotkania trudno przecenić. Szczenię w okresie podatności na socjalizację musi nauczyć się psiego języka. My właściciele nie jesteśmy w stanie zaspokoić tej potrzeby. Warto zatem zaprosić do siebie znajomych z dorosłym, zrównoważonym i zdrowym psem lub odwiedzić ich ogrodzony ogród do którego nie mają wstępu zwierzęta bezdomne lub zaniedbane.

Wielu właścicieli szczeniąt czeka ze szkoleniem na zakończenie kwarantanny. Warto jednak pamiętać, że mały pies uczy się każdego dnia. Nigdy później nie będzie tak podatny na tresurę, jak przez pierwsze 16 tygodni swojego życia. Jeśli zajęcia przedszkola dla szczeniąt odbywają się w pomieszczeniu, ryzyko zarażenia chorobą zakaźną jest ograniczone. Chociaż wciąż istnieje i trzeba sobie z niego zdawać sprawę. Wszyscy uczestnicy zajęć są jednak w tej samej sytuacji – w trakcie kwarantanny. Dla maluchów kontakty z innymi szczeniakami to cenne doświadczenie. Uczą się grzecznej zabawy, psiego języka, uczą się też od siebie nawzajem, jak zrozumieć polecenia człowieka. Szczenię w wieku 9-12 tygodni przyswaja sobie nowe polecenia w tempie, które jest zaskakujące dla większości właścicieli. By nauczyć malca siadania wystarczy dosłownie kilka mądrze przeprowadzonych ćwiczeń. W ciągu jednego wieczoru można nauczyć go kilku komend, które zapamięta na całe życie. Co ciekawe widząc dorosłe wyszkolone psy wprawny trener potrafi odróżnić, który z nich rozpoczął edukację od psiego przedszkola. Rozpoczynając naukę, gdy psiak jest podrostkiem lub dojrzałym osobnikiem trudno bowiem osiągnąć specyficzny rodzaj porozumienia, które powstaje na tym wczesnym etapie tresury.

Rozsądny właściciel podczas kwarantanny nie będzie pozwalał szczenięciu chodzić po ogólnie dostępnym podłożu. Będzie unikał kontaktów z psami, których sytuacja zdrowotno-szczepienna nie jest mu dokładnie znana. Powinien dbać o to, by maluch nie miał kontaktu z obuwiem używanym na zewnątrz. Jednocześnie jednak zadba o socjalizację swojego pupila. Jej brak naraża go na spędzenie kilkunastu lat z nieszczęśliwym, zestresowanym osobnikiem, którego zachowanie może być uciążliwe i nieprzewidywalne w skutkach.

Na szczęście dla wielu psów, pomysł, by w gospodarstwie domowym mieszkał więcej niż jeden przedstawiciel tego gatunku jest coraz bardziej popularny. Coraz częściej widuje się w parkach ludzi spacerujących z dwoma i więcej smyczami. Ich podopieczni są zwykle w dobrej kondycji – tak fizycznej, jak psychicznej. Wynika to z tego, że psy jako zwierzęta socjalne, żyjąc w grupie lepiej zaspokajają potrzeby związane z kontaktem socjalnym, ruchem i zabawą. Właściciele mniejszych i większy „stad” często mówią, że ilość obowiązków nie zwiększyła się specjalnie z przybyciem kolejnych psów pod ich dach. Jedynie koszty rosną w sposób oczywisty, bo zwierzaki trzeba wykarmić i zapewnić im opiekę weterynaryjną.

Najtrudniejsza jest, jak twierdzą właściciele, decyzja o posiadaniu drugiego psa. Główny dylemat stanowi wybór odpowiedniego towarzystwa dla psa-rezydenta. Relacje między psami zależą od umiejętności przewodnika, ale najłatwiej jest kształtować poprawne, bezkonfliktowe życie psów różnych płci. Dwóm suczkom w podobnym wieku, mieszkającym pod jednym dachem może zdarzyć się zażarty, długotrwały konflikt, podczas gdy samce po ustaleniu wzajemnych relacji żyją jeśli nie w serdecznej przyjaźni, to przynajmniej w pokojowej harmonii. Częściej rywalizują ze sobą osobniki w podobnym wieku niż te, między którymi jest co najmniej 3 lata różnicy.

Jeśli mamy w domu dorosłego psa i zamierzamy kupić szczenię, warto robić to, gdy nasz rezydent jest jeszcze w dobrej kondycji i maksymalnie w średnim wieku. Starsze psy mogą być mniej cierpliwe wobec szczeniaka. Zdarza się jednak, że staruszek-rezydent młodnieje w oczach, gdy w domu pojawia się maluch.

Jeśli chcemy przygarnąć lub kupić dorosłego psa, gdy mamy już jednego w domu warto dobrze przygotować się na przybycie nowego osobnika. Po pierwsze dla nowego psa należy przygotować całą wyprawkę – posłanie, miski (do jedzenia i na wodę), obrożę i smycz. Początkowo posłanie i miskę z wodą należy umieścić w większym dystansie od sprzętów używanych przez rezydenta. Warto schować wszystkie zabawki pierwszego psa – tak, by w domu nie było potencjalnych „punktów zapalnych”.

Zanim nowy pies wejdzie do domu, dobrze jest zapoznać czworonogi na neutralnym gruncie. Jeśli jest taka możliwość warto wybrać się kilka razy na wspólny spacer w miejsce, które będzie obce dla obu psów. Każdy spacer zaczynamy od powitania – na luźnych smyczach, z zachowaniem psich rytuałów. Jeśli psy podchodzą do siebie powoli, ale bez agresji nie należy ingerować w ich relacje. Niech się obwąchają spokojnie, a następnie przejdą wspólnie kilka minut na smyczach. Gdy powitanie przebiegło przyjaźnie, a mamy możliwość pozwolić im na zabawę w bezpiecznym miejscu (najlepiej na ogrodzonym terenie), warto poświęcić dłuższą chwilę na tego rodzaju aktywność.

Gdy pierwsze powitanie na neutralnym gruncie wywołuje agresywną reakcję jednego lub nawet obu psów, nie należy się poddawać. Warto spróbować zapoznać czworonogi podczas tzw. spaceru równoległego. Przewodnicy prowadzą wtedy psy na luźnych smyczach, tak, by znajdowały się po zewnętrznych stronach ludzi idących obok siebie. Dystans między psami powinien być na początku taki, by żaden z nich nie powarkiwał i nie szczekał na drugiego. Podczas spaceru należy stopniowo zmniejszać odległość między przewodnikami. Może się zdarzyć, że niechęć między psami jest na tyle duża, że potrzebne jest kilka spacerów równoległych, zanim będzie możliwe spokojne powitanie w pozycji nos-w-ogon. Warto poświęcić ten czas, by pokojowo kształtować relacje między przyszłymi towarzyszami życia.

Jeśli psy po kilku sesjach spacerów równoległych witają się bez agresji można pozwolić im na wspólną zabawę. Dla bezpieczeństwa warto zacząć od zabawy w kagańcach, ale jeśli przebiega ona bez warczenia i kłapania zębami można zrezygnować z tego rodzaju zabezpieczenia. Podczas swobodnych zabaw nie należy ingerować w psie relacje w zasadzie do momentu, w którym poleje się krew. Jeśli oba psy łatwo się pobudzają, tracąc nad sobą kontrolę z ekscytacji, należy przerywać ich interakcję krótkim „stop”, widząc pierwsze oznaki nadmiernego podniecenia któregokolwiek z nich. Przerwa w zabawie na 10-20 sekund powinna obniżyć napięcia emocjonalne zwierzaków, umożliwiając im dalsze bezkonfliktowe harcowanie.

Po kilku wspólnych spacerach na neutralnym gruncie można wprowadzić nowego osobnika do domu. Zachowujemy przy tym następujące zasady:

- psy spotykają się poza domem,

- psy odbywają krótki wspólny spacer (mogą się pobawić lub tylko przejść kawałek razem, po grzecznym przywitaniu),

- do środka wchodzi najpierw nowy pies, a dopiero potem rezydent.

Od pierwszego dnia pobytu nowego psa w naszym domu należy ustalić czytelne granice. Oba zwierzaki powinny wiedzieć, które posłanie jest czyje. Nie należy pozwalać im zaglądać sobie wzajemnie do misek. Przez pierwsze kilka dni można karmić je w osobnych pomieszczeniach, z czasem w jednym, ale w pewnym dystansie. Jeśli podczas posiłków nie ma żadnych spięć można stopniowo doprowadzić do tego, że psy jedzą z osobnych misek, ustawionych nawet na jednym stojaku. Oba jednak muszą wiedzieć, która micha jest czyja i przestrzegać zasady, że nie zabiera się jedzenia drugiemu psu. Łatwiej jest wprowadzić nasze zasady podczas posiłków, jeśli oba psy muszą wykonać proste ćwiczenie z posłuszeństwa (np. siad lub waruj), zanim dostaną jedzenie.

Po kilku tygodniach wspólnego mieszkania, jeśli nie dochodzi do konfliktów między psami, można rozpocząć wspólne zabawy z wykorzystaniem zabawek. Początkowo piłeczki, sznury czy inne „gryzaki” powinny być dostępne wyłącznie w obecności ludzi, w czasie przeznaczonym na zabawę. Jeśli jednak psy potrafią już bawić się jedną zabawką wspólnie, nie wdając się bójki z jej powodu, można zacząć zostawiać je np. czy psy zostają same w domu.

Jeśli chcemy wprowadzić do domu kolejnego psa, posiadając już w domu więcej niż jednego, procedurę wspólnych spacerów na neutralnym gruncie należy przeprowadzić ze wszystkimi rezydentami po kolei. Warto zacząć od tego psa, który ma więcej przywilejów w naszej domowej grupie. Jeśli pojedyncze spotkania przebiegają bezkonfliktowo, warto przeprowadzić jeden lub kilka spacerów w konfiguracji – dotychczasowe stado plus nowy pies. Gdyby zdarzyło się, że jeden z naszych dotychczasowych psów zachowuje się nieprzyjaźnie wobec nowego towarzysza, należy reagować zanim nastąpi eskalacja konfliktu. Warto poświęcić więcej czasu na oswojenie osobników, które nie przypadły sobie do gustu na początku.

Podobnie, jak przy wprowadzaniu drugiego psa, wchodząc pierwszy raz do domu nowy zwierzak powinien wejść pierwszy. Także reguły dotyczące posłania, zabawek i posiłków sprawdzają się przy wprowadzaniu kolejnych osobników do stada.

 

Nauka czystości to jeden z ważniejszych etapów wychowania szczenięcia. Sposób, w jaki przekonujemy psa, że lepiej załatwiać potrzeby fizjologiczne na dworze niż w domu wpływa zarówno na relacje psa z właścicielem, jak i na jego podatność na trening ogólny.

Przepis na naukę czystości jest bardzo prosty:

1. Jeśli nie masz ogródka, do którego nie mają dostępu inne zwierzęta (psy i koty) przygotuj miejsce w domu, w którym szczenię będzie mogło się załatwiać w okresie kwarantanny oraz nauki czystości.

2. Kup środki czystości, które skutecznie usuwają zapach moczu i kału. Ściereczkę lub mopa oraz wiaderko z wodą miej zawsze przygotowane.

3. Karm szczenię o stałych porach.

4. Prowadź malucha w przygotowane miejsce po każdej drzemce, gdy tylko się obudzi. Zwykle zrobi od razu siusiu – jeśli we właściwym miejscu daj mu smakołyk i pochwal serdecznie.

5. Prowadź szczeniaka na przygotowane miejsce po każdym posiłku – powinien zrobić siusiu mniej więcej do 15 minut po jedzeniu. Pochwal serdecznie i nagródź, gdy załatwi się tam.

6. Szczeniak robi kupę w stałym odstępie czasu po jedzeniu – przez pierwsze dni obserwuj ile potrzebuje czasu. Potem prowadź go w wyznaczone miejsce chwilę przed spodziewanym wypróżnieniem. Nagradzaj zawsze, gdy załatwi się tam, gdzie powinien.

7. Jeśli maluch bawi się intensywnie lub jest podekscytowany czyimś wejściem do domu obserwuj go uważnie i jeśli będzie przygotowywał się do siusiania, zaprowadź go na wyznaczone miejsce. Pochwal i nagródź, gdy zrobi chociaż małe siusiu w tym miejscu.

8. Szczenię do 4-5 miesiąca życia raczej nie prześpi całej nocy bez siusiania. Spróbuj wyłapać moment jego przebudzania się i nastawiaj budzik 5 minut przed godziną, o której zwykle wstaje w tym celu. Prowadź go w wyznaczone miejsce i nagradzaj, jeśli się tam załatwi.

9. NIGDY NIE KARĆ SZCZENIAKA GDY ZAŁATWI SIĘ W DOMU. Posprzątaj spokojnie, używając przygotowanych wcześniej środków, ignorując szczeniaka.

10. Gdy minie okres kwarantanny staraj się wychodzić z psem na dwór tak często, jak często załatwiał się w domu przestrzegając wymienionych wyżej zasad.

11. Na spacerach na zewnątrz stosuj zasadę: najpierw kupa, potem spacer. Oznacza to, że zabawy i ćwiczenia z posłuszeństwa na spacerach odbywają się dopiero, gdy maluch się załatwi.

12. Czas potrzebny do opanowania zachowania czystości w domu jest sprawą indywidualną każdego szczeniaka. Z obserwacji wynika, że psy większych ras potrzebują go więcej. Nieco trudniej jest nauczyć samca nie sikania w domu, gdyż one po prostu siusiają częściej niż suczki, więc trudniej je „upilnować”.

Najważniejszą zasadą obowiązującą podczas treningu jest ta, która mówi o nie karceniu szczeniaka, gdy załatwi się nie tam, gdzie trzeba. Dlaczego? Bo skutki uboczne uderzania gazetą, czy wkładania pyszczka w odchody (swoją drogą co za obrzydliwy pomysł!) mogą być opłakane. Wystraszone podczas załatwiania się szczenię może zacząć bać się załatwiać w obecności właścicieli lub ludzi w ogóle. W starszym wieku może okazać się, że maluch nie chce w ogóle siusiać na dworze, w szczególności na smyczy, bo odległość od pana jest zbyt mała. To, którego pyszczek jest wkładany w mocz może zacząć zjadać swoje odchody. Jeśli natomiast maluch ma silny charakter może zdarzyć się, że zacznie załatwiać się w domu, by pobudzić aktywność swoich właścicieli. W sytuacji, gdy w domu wieje nudą – państwo czytają gazetę, oglądają tv lub zajmują się komputerem - szczenię wybiega na środek pokoju i tam się załatwi, by… spowodować zamieszanie w postaci sprzątania, a niech by i nawet karcenia (w końcu karcąc psa także poświęcamy mu naszą uwagę).

W treningu czystości ważna jest konsekwencja. Po pierwsze trzeba pilnować zegarka – szczenię karmione o stałych porach karmą wysokiej jakości, przeznaczoną dla szczeniąt, załatwia się zwykle także o stałych godzinach. Przez pierwsze dni należy malucha poobserwować, a potem już tylko pilnować, by znalazł się we właściwym miejscu, gdy przychodzi czas na siusiu lub kupę. Nagradzanie smakołykiem i pochwały za załatwianie się w wyznaczonym miejscu w domu, a po kwarantannie na dworzu, jest czytelnym sygnałem dla psa, że to się bardziej opłaca niż „robienie gdzie popadnie”. Na pierwszych spacerach trzeba psiaka uczyć, że wszystkie przyjemności spacerowe zaczynają się, gdy tylko on zrobi co trzeba. Dzięki temu pies nie będzie próbował przedłużyć spaceru powstrzymując się od załatwienia się.

Szczeniaki zwykle na naukę czystości potrzebują kilku tygodni. Około piątego miesiąca życia maluch częściej załatwia się na zewnątrz, ale aż do roku mogą zdarzać się wpadki w domu. Około szóstego- siódmego miesiąca życia pies powinien przesypiać całą noc, a w ciągu dnia wytrzymać bez spaceru do 6 godzin. Jeśli w tym wieku, mimo stosowania się do wymienionych wyżej zasad, nadal szczeniak załatwia się w domu codziennie należy sprawdzić stan jego zdrowia (jeśli sika w domu – przebadać pęcherz) oraz zrewidować dietę (jeśli zbyt często oddaje stolec).

W treningu czystości bardzo sprawdza się klatka. Oczywiście stosując ją trzeba pamiętać, że szczeniak do czwartego miesiąca życia nie wytrzyma w niej dłużej niż 3 godziny bez konieczności załatwienia się. Jeśli będziemy zamykać go w klatce na zbyt długi czas nauczy się, że można siusiać na własne posłanie – co stanowi oczywisty problem na przyszłość. Czas, na jaki zamykamy szczeniaka w klatce należy wydłużać stopniowo, tak by uwzględnić możliwości kontrolowania pęcherza, zależne od wieku malucha.

Dobrze prowadzony trening czystości wymaga cierpliwości i spokoju. Obie te cechy wyraźnie zwiększają efektywność nauki. Znam wielu właścicieli, którym trening czystości zajął zaledwie kilka tygodni. Poświęcenie w postaci pobudki w środku nocy oraz zapewnienia opieki w ciągu dnia procentowało zmniejszeniem potrzeb związanych ze sprzątaniem.

 

Pies, który ma za sobą doświadczenie schroniska lub bezdomności może mieć tendencję do bronienia jedzenia przed innymi przedstawicielami swojego gatunku lub przed ludźmi. Warczenie, zamieranie przy jedzeniu, ostrzegawcze kłapnięcia gdy podchodzimy do jedzącego psa wydają się czasem drobną niedogodnością w jego zachowaniu. Niestety te pierwsze objawy często rozwijają się w poważny problem, polegający na aktywnej obronie posiadanych zasobów, z gryzieniem potencjalnego przeciwnika włącznie. Jeśli w domu mieszkają dzieci, zwłaszcza małe, tego rodzaju zachowania psa stają się szczególnie niebezpieczne.

W przypadku agresywnych zachowań pupila warto skorzystać z porady behawiorysty lub doświadczonego trenera. Wywiad, który powinien poprzedzić opracowanie planu eliminacji zachowania pomaga często właścicielom uświadomić sobie tak skalę problemu, jak i zmiany w zachowaniu, które zachodzą na przestrzeni czasu. W rozmowie z konsultantem łatwiej jest zdefiniować możliwe przyczyny agresywnych gestów i odnaleźć receptę na rozwiązanie problemu.

Zanim trafimy do specjalisty musimy podjąć pierwsze działania, które chociaż ograniczą ryzyko pogłębiania problemu. Jak zatem poradzić sobie z bronieniem jedzenia przez naszego psa? Po pierwsze trzeba go przekonać, że jego jedzenie jest bezpieczne, a domownicy czy goście nie będą mu go zabierać. Dlatego trzeba pokazać psu, że zbliżanie się człowieka podczas gdy on je jest jednoznaczne z … otrzymaniem lepszego kąska. Regularny posiłek powinien zawsze kończyć się podejściem właściciela ze smakowitym deserem, który trafi do miski psa. Na początkowym etapie ćwiczeń należy zbliżać się, gdy pies skończył lub kończy opróżniać miskę. Gdy zacznie spoglądać z nadzieją w naszą stronę pod koniec posiłku i reagować radośnie na nasze podejście możemy rozpocząć ćwiczenia w środku posiłku. Wtedy trening staje się bardziej intensywny - dorzucamy do miski smakowite kąski kilka razy w czasie trwania posiłku. Większość psów po kilku dniach zaczyna witać właściciela przy misce merdaniem ogona i wyczekującym spojrzeniem. Wtedy zapraszamy do ćwiczeń pozostałych domowników oraz gości. Z nowymi osobami zaczynamy zawsze od etapu dokładania smaków, gdy pies kończy właściwy posiłek.

Po drugie można nauczyć psa, że żucie przysmaków najlepiej smakuje, gdy gryzak jest trzymany przez właściciela. Zaczynamy od przekąsek „na dwa gryzy” np. suszone kurze łapki lub uszy królicze. Warto codziennie znaleźć chwilę na to, by nasz pupil mógł zrelaksować się leżąc przy nas i żując coś, co pozostaje w naszej dłoni. Ten etap ćwiczeń należy prowadzić tak długo, aż nasz pies będzie układał się zrelaksowany przy naszym boku, gdy tylko zobaczy smaczek w naszej dłoni. Na tym etapie wciąż może zdarzyć się, że pies będzie reagował agresywnie, gdy będziemy próbowali podejść do niego, gdy żuje gryzak. To ćwiczenie powinni przeprowadzać po kolei wszyscy domownicy. Jeśli przebiega ono pomyślnie możemy zaprosić do współpracy także gości.

Po trzecie musimy nauczyć psa, że gdy on zajmuje się gryzakiem i zbliża się do niego człowiek, to… na pewno niesie ze sobą jeszcze lepszy kąsek. Ten etap ćwiczeń rozpoczynamy dobierając odpowiednio smakołyki. Ten, który dajemy psu do żucia powinien być mniej atrakcyjny od tego, który podarujemy mu podchodząc. Zbliżając się do żującego psa w tym ćwiczeniu trzeba szczególnie przestrzegać reguł psiego języka. Zabronione jest podchodzenie na wprost lub pochylanie się nad psem. W jego mniemaniu to zachowania grożące. Zamiast tego, podejdźmy powoli, lekko po łuku, nie patrząc pupilowi w oczy. Stojąc obok niego podrzućmy mu smaczny kąsek np. kawałek szynki lub parówki i równie powoli oddalmy się od niego. To czy otrzyma smakołyk czy nie zależy od jego zachowania w tej sytuacji. Jeśli jest spokojny, to znakomity kąsek trafia w pobliże jego pyska. Należy stopniowo wydłużać czas, na jaki pozostajemy w pobliżu pupila. Ten etap ćwiczeń musimy prowadzić tak długo, aż nasz pupil zacznie witać nas merdaniem ogona, gdy podchodzimy do niego podczas żucia. Co ważne nie próbujemy jeszcze zabierać mu gryzaka, ani dotykać go. Jeśli każdy z domowników może spokojnie podejść do psa podczas żucia i nagrodzić go za grzeczne zachowanie prosimy naszych gości o pomoc w utrwaleniu umiejętności zachowania spokoju w tej sytuacji.

Po czwarte nauczmy psa, że także gdy wyciągamy rękę po jego smakołyk jest to dla niego dobra sytuacja. Jak? To proste – zaproponujmy mu lepszą przekąskę, gdy nie będzie nas straszył przy próbie dotknięcia tej, którą posiada. Początkowo nie wymieniamy jednego smakołyka na drugi, tylko dotykamy ten, posiadany przez psa i w nagrodę za zachowanie spokoju dajemy mu jeszcze lepszy. Jeśli bez problemu możemy dotykać smakołyka posiadanego przez psa możemy spróbować wymienić go na lepszy kąsek. Na zakończenie ćwiczenia pies powinien mieć możliwość zjeść je oba.

We wszystkich ćwiczeniach z podchodzeniem do psa, na początku możemy pokazywać mu, że mamy coś dobrego w ręku. Stopniowo jednak należy podchodzić tak, by pies nie widział czy mamy coś na wymianę. Chcemy bowiem, by reagował równie spokojnie niezależnie od tego, czy spodziewa się nagrody czy nie.

Nad treningiem eliminującym obronę jedzenia czy zabawek powinien czuwać trener lub behawiorysta. Jego pytania i porady pomogą nam ocenić, czy nasze szkolenie przynosi właściwe skutki. Czasem konieczne jest wprowadzenie zmian w obowiązujących regułach i zwyczajach domowych, gdyż one są bazą i podstawą wszystkich innych zachowań.

Nieufność wobec ludzi może być udziałem każdego psa, nie tylko takiego, który ma za sobą doświadczenie porzucenia, czy pobytu w schronisku. Faktem jednak jest, że tym adoptowanym ten problem zdarza się częściej. W niektórych przypadkach jest to efekt złych doświadczeń, w innych przyczyną jest niedostateczna socjalizacja w szczenięctwie.

Nieufność wobec obcych może objawiać się na różne sposoby. Część psów zwyczajnie unika kontaktu z ludźmi. Starają się utrzymać bezpieczny dystans, a podchodzące osoby uspokajają różnymi gestami: odwracają głowy, oblizują się, wąchają podłoże, przysiadają, podnoszą łapkę do góry. Niektóre ze strachu, na widok obcego człowieka kładą się łapami do góry i lekko posikują – ten gest w szczenięctwie zapewniał im ulgowe traktowanie przez inne psy, w dorosłym życiu stosują go także wobec ludzi. Zdarza się, że nieśmiały pies na widok obcych prezentuje sygnały grożące – warczy, szczeka, próbuje łapać zębami za nogawki. Zazwyczaj właściciele tych ostatnich psów zgłaszają się po pomoc do trenera lub behawiorysty. Tymczasem przesadna nieufność wobec obcych powinna budzić zaniepokojenie właściciela także wtedy, gdy pies po prostu nadmiernie stresuje się w kontakcie z ludźmi. Jeśli sygnały stresu są ignorowane łatwo może dojść do prezentowania agresji – pies po widząc, że uspokajanie nie przynosi spodziewanego skutku zaczyna ostrzegać, że gotów jest do aktywnej obrony.

Rozwiązanie problemu nieufności wobec obcych wymaga czasu i cierpliwości, a także sporej wiedzy o psich zachowaniach i psychologii. Najważniejsze w tym procesie jest dostrzeganie i właściwe reagowanie na sygnały stresu. Dlatego rozpoczynając terapię nieufności wobec obcych warto skonsultować się z doświadczonym trenerem lub behawiorystą. Taka osoba pomoże właścicielom poprawnie zinterpretować mowę ciała psa. Dzięki temu unikniemy sytuacji, w której pies usilnie sygnalizuje potrzebę zwiększenia dystansu od obcego, a właściciel i podchodząca osoba kompletnie jego wysiłki ignorują.

Pojawienie się obcego człowieka powinno być kojarzone z czymś pozytywnym, przyjemnym. Jeśli pies lubi jeść, niech będzie to nagroda w postaci smakołyka. Wielu trenerów i właścicieli psów poleca, by smakołyki podawał obcy, ale na początkowym etapie takie ćwiczenie może być po prostu niemożliwe do wykonania. Na pewno łatwiej będzie, gdy to właściciel nagrodzi psa w sytuacji, gdy zbliża się ktoś obcy.

Warto nauczyć psa grzecznego witania się – najpierw z domownikami. Niech powitanie polega na tym, że pies siedzi przy nodze przewodnika, a inny domownik podchodzi (nie na wprost!, ale po łuku) i głaszcze psa. Jeśli ta umiejętność zachowania spokoju i utrzymania pozycji siad przy powitaniu z członkami rodziny jest dobrze opanowana można poprosić o pomoc obce osoby. Gdy pies siedzi przy nodze właściciela i obcy zbliża się powoli, lekko po łuku, sytuacja przypomina nieco ćwiczenie grzecznego witania się z domownikami. Zwierzakowi jest łatwiej zachować spokój wobec pomocnika, gdyż jest zaangażowany w wykonywanie znanego sobie ćwiczenia z posłuszeństwa. Na początku źródłem nagrody powinien być przewodnik psa, zaś pomocnik nie powinien wyciągać rąk w jego kierunku. W kolejnym etapie osoba podchodząca powinna pozwolić psu obwąchać rękę – i tylko tyle. Nagrodę nadal wydaje przewodnik.

Zdarza się, że pies na widok obcych osób jest tak zestresowany, że nie chce jeść. W takim przypadku należy rozpocząć ćwiczenia w sporym dystansie od ludzi budzących lęk. Warto poszukać innego motywatora niż jedzenie. Dla niektórych psów może to być ulubiona zabawka lub możliwość oddalenia się od obcego człowieka. Ważne, by pokazać psu takie strategie radzenia sobie ze stresem wobec obcych ludzi, które nie stanowią zagrożenia dla nikogo. Zwiększanie odległości od „obiektu” w sposób kontrolowany obniża napięcie psa. Podchodzenie do ludzi połączone z nagradzaniem pozwala stopniowo przysunąć barierę bezpiecznego dystansu do osoby wywołującej lęk.

Jeśli psa stresuje obecność obcych ludzi w jego domu warto w pierwszej kolejności zapewnić mu bezpieczny azyl. Niektórym wystarczy posłanie w ustronnym miejscu. Inne potrzebują własnej klatki lub izolacji w osobnym pomieszczeniu. Bezpieczny azyl to takie miejsce w domu, a którym zwierzę może się swobodnie zrelaksować. Tam nie mają wstępu obcy ludzie, a nawet domownicy nie powinni przeszkadzać mu w spokojnej drzemce. Jeśli decydujemy się na korzystanie z klatki lub zamykanie psa w osobnym pomieszczeniu trzeba wcześniej przeprowadzić trening klatkowy, który spowoduje, że zamknięcie nie będzie karą, a przyjemnością. Generalnie istnienie bezpiecznego azylu nie zwiększa zaufania psa do obcych ludzi, ale powoduje, że zestresowany obecnością gości pies ma możliwość wyciszyć się.

Psy zachowujące się agresywnie wobec gości w domu powinny być izolowane na czas ich wizyt. To uniemożliwi wzmacnianie tego rodzaju zachowań. Ważne, by zamykać takiego psa zanim goście wejdą do domu, czy zapukają/zadzwonią do drzwi. Ich przybycie nie może kojarzyć się zwierzęciu z nieprzyjemnym doświadczeniem, jakim jest oddzielenie od domowników, a to z kolei może prowadzić do jeszcze gwałtowniejszych reakcji na widok gości w progu.

Ważnym elementem terapii lęku wobec ludzi jest karmienie psa z ręki. Bliska obecność przewodnika podczas posiłku oraz ludzka dłoń skojarzona z dobrym jedzeniem stanowią podstawę do dalszych ćwiczeń. Przygarniętego psa, niezależnie od jego historii, warto karmić z ręki przez pierwsze 2-3 tygodnie. Dobrze, jeśli to ćwiczenie wykonują kolejno wszyscy domownicy, a z czasem także bliżsi znajomi. Można poprosić także zaprzyjaźnionego weterynarza oraz spotykanych na spacerze psiarzy o pomoc przy oswajaniu psa z ludźmi. W ćwiczeniach z obcymi lepiej zaczynać od tego, że to pies zbliża się w ich kierunku, za podejście jest nagradzany ulubionym smakołykiem.

Nieufność wobec obcych przez niektórych właścicieli jest cechą pożądaną. Tym nie mniej trzeba wziąć pod uwagę, że jej skutkiem ubocznym jest stres w obecności ludzi nie będących domownikami. Trzeba pamiętać o tym, że pies, zwłaszcza taki „ po przejściach” nie musi kochać każdego przechodnia na ulicy. Ważne jednak, by czuł się w jego obecności komfortowo i zachowywał jak dobrze ułożony pies.

Co jest podstawą komunikacji u psów? Dlaczego czasem nam ludziom trudno pojąć psie sygnały? Jakie znaczenie ma znajomość „psiego” dla naszej relacji z psem?

Człowiek przywiązuje ogromne znaczenie do komunikacji i porozumienia. W swoim dążeniu do harmonijnego przekazywania informacji nie jest odosobniony. Psy domowe, podobnie jak inne psowate (np. wilki, lisy) używają także całego repertuaru sygnałów, które służą przekazywaniu informacji o emocjach i intencjach.

Wykształcenie systemu komunikacji jest jednym z ważniejszych czynników decydujących o przetrwaniu tak jednostki jak i całego gatunku. Dzięki niemu można skutecznie zażegnać konflikt, uniknąć niebezpieczeństwa lub nawiązać współpracę przy zdobywaniu pożywienia. Psy do porozumiewania się wykorzystują cały zestaw zachowań i dźwięków. Co ciekawe, w repertuarze sygnałów większość stanowią te, których zadaniem jest uspokojenie otoczenia lub przekazanie pokojowych intencji. Psy są mistrzami w prezentowaniu rytualnej agresji oraz unikaniu otwartej walki. Gryzą w ostateczności – gdy ich gesty grożące lub sygnały strachu zostaną zignorowane.

Aby zrozumieć psa trzeba uważnie obserwować postawę jego ciała, mimikę pyska, położenie uszu, ogona oraz oczy. Język jego ciała jest dość skomplikowany, gdyż wiele sygnałów ma niezwykle subtelny charakter. Ta subtelność powoduje, że ludzie nie zawsze poprawnie interpretują zachowanie psa.

Rodzaje komunikatów wysyłanych przez psy

Sygnały wysyłane przez psy można podzielić na dwie podstawowe kategorie:

- sygnały uspokajające

- sygnały grożące.

W sytuacji, która powoduje stres pies prezentuje w pierwszej kolejności szereg sygnałów uspokajających. Zaczynając od odwracania wzroku, poprzez oblizywanie się, węszenie, siadanie lub pokładanie się. W komunikacji psiej wyraźnie można wyróżnić gradację sygnałów – unikanie kontaktu wzrokowego jest najsubtelniejszym sposobem wyrażenia dyskomfortu. Zawsze w sytuacji, gdy konieczne jest pokojowe rozwiązanie konfliktu gestom towarzyszy ogólne spowolnienie ruchów.

Jeśli wysiłki w postaci prezentacji sygnałów uspokajających nie przyniosą skutku pies może albo sięgnąć po najsilniejszy sygnał – pełne podporządkowanie, albo wybrać (o ile jest to możliwe) opcję oddalenia się, albo przejść do prezentacji sygnałów grożących. Wybór zależy od kontekstu oraz charakteru zwierzęcia. Jeśli niemożliwa jest ucieczka, to pies łagodny, ale w miarę zrównoważony wybierze postawę uległą (położy się na plecach, uniesie łapy w górę, może nawet popuszczać mocz). Pies lękliwy może w takiej sytuacji zaprezentować sygnały grożące. Poczynając od uniesienia fafli, poprzez zjeżenie sierści, warczenie/szczekanie, zastygnięcie w bezruchu, kłapnięcie w powietrzu aż po ugryzienie.

Dlaczego ludzie błędnie interpretują psi język?

W komunikacji pies-człowiek bardzo często dochodzi do sytuacji, w której psie sygnały są niewłaściwie interpretowane. Dzieje się tak po części dlatego, że ludzie w swoim sposobie porozumiewania się największe znaczenie przywiązują do słów. Mowa ciała pozostaje w sferze podświadomej – tylko niektórzy z nas potrafią skutecznie koordynować komunikaty werbalne i pozawerbalne. Pies tymczasem komunikuje się przede wszystkim za pomocą mowy ciała, dopiero w drugiej kolejności posługuje się głosem.

Dodatkowo problem stanowi wrażliwość ludzkiego ucha. Dla nas istotne są sylaby – rodzaje dźwięków, a nie ich ton. Tymczasem psy warcząc lub szczekając modulują ton głosu w zależności od sytuacji. Szczekanie może być wyrazem radości, a warczenie przejawem ekscytacji. W przypadku własnych psów łatwiej nam poprawnie zinterpretować te dźwięki. W stosunku do obcych lepiej nie ryzykować.

Jak zrozumienie psiego języka wpływa na relacje właściciel – pies?

Wśród właścicieli psów dość powszechny jest mit, że pies nie powinien prezentować sygnałów grożących wobec domowników. Podążając za tym przekonaniem niektórzy karcą swoje psy, w sytuacji gdy te np. warczą podczas czynności pielęgnacyjnych. Jest to jednak prosta droga do poważnych problemów behawioralnych. Pies skarcony podczas warczenia może bowiem zrozumieć, że ten sygnał jest niedozwolony w komunikacji z właścicielem. Nie ma jednak nic w zamian – zatem następnym razem, zamiast warczeć może zacząć od razu zastygać w bezruchu, kłapać ostrzegawczo lub po prostu gryźć.

Brak zrozumienia dla psiego języka wpływa na poziom zaufania czworonoga do właściciela. Jeśli przewodnik szanuje i respektuje sygnały dyskomfortu wysyłane przez psa, o wiele łatwiej może przekonać go do współpracy. Rozwijając opowieść o warczeniu przy czynnościach pielęgnacyjnych – jeśli pies np. warczy przy wycieraniu łap, warto tę czynność rozłożyć na etapy. Wytrzeć jedną łapę, jeśli to nie spowoduje warczenia – nagrodzić zwierzaka za cierpliwość i dać mu odetchnąć z ulgą. Jeśli powoduje warczenie – odczekać chwilkę i dopiero potem ledwo dotknąć ręcznikiem kolejną. Chodzi o to, żeby można było nagrodzić psa za „dotyk ręcznika na łapie”. Zwierzak dość szybko zrozumie wtedy, że cierpliwość mu się opłaca. Zwiększając stopniowo wymagania po jakimś czasie zmienimy nieprzyjemny obowiązek w prawdziwą przyjemność.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że psy wkładają duży wysiłek w to, by uniknąć otwartej konfrontacji. Również sygnały grożące temu właśnie służą. Warczący pies nie chce gryźć, ale chce dać do zrozumienia, że być może za chwilę nie będzie miał innego wyjścia.

 

21 Paź 2012

Adaptacja psa w nowym domu

Opublikowano w Psy w potrzebie

Psy schroniskowe czasem latami czekają na uśmiech losu w postaci nowej rodziny. Gdy trafiają do domu niektóre z nich odnajdują się w nowej rzeczywistości niemal od razu, inne potrzebują sporo czasu, by poczuć się "u siebie". Od czego to zależy? Jakie mechanizmy rządzą procesem adaptacji? Jak ułatwić przygarniętemu psu dostosowanie się do nowych warunków?

Większość adoptowanych psów przez pierwsze kilka tygodni zachowuje się w sposób dla siebie nietypowy. Na początku starają się one poznać domowników i zorientować się w zasadach obowiązujących w domu. Jednocześnie ich reakcje wytłumione są nieco przez stres związany z życiową zmianą. Niektóre psy w tym okresie reagują lękliwie – wobec nowych ludzi, ruchu ulicznego, obcych psów czy otoczenia.

Przez te pierwsze tygodnie trzeba zadbać o bezpieczeństwo psa. Dlatego nie należy pozwalać mu na swobodne bieganie na otwartym terenie. Pies może się wystraszyć czegoś, co nie jest przez nas postrzegane jako potencjalny stresor. Ponieważ jedną z podstawowych strategii obronnych u zwierząt jest ucieczka, może się zdarzyć, że wystraszony zareaguje właśnie w ten sposób. Ponieważ jednak w ciągu kilku tygodni pies nie poznał jeszcze okolicy dostatecznie, łatwo może się zgubić, bo nie trafi do domu.

Dbając o psychikę adoptowanego psa trzeba zapewnić mu jednak odpowiednią dawkę ruchu. Dlatego warto zaopatrzyć się w linę treningową (5-10 metrów), którą należy przypinać na spacerach, gdy chcemy pobawić się z psem lub umożliwić mu bieganie z innymi psami./p>

Pierwszy okres pobytu psa w nowym domu, to czas gdy kształtują się wzajemne relacje między nim a domownikami. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że zwierzak, choćby nie wiem jakiej krzywdy doznał w przeszłości nie potrzebuje z naszej strony specjalnego rozpieszczania. Najważniejszym zadaniem nowych właścicieli jest zaspokojenie jego potrzeb.

Ułatwiamy adaptację

Karmienie psa o stałych porach, najlepiej w niewielkich porcjach 3-4 razy dziennie, pomoże mu pozbyć się lęku o przetrwanie. Warto, zwłaszcza wychudzonemu zwierzakowi, zapewnić pokarm wysokiej jakości. Nie należy jednak schroniskowca przekarmiać. Wiele adoptowanych psów ma wilczy apetyt, ale mija on, gdy posiłki odbywają się zgodnie z domowym rytuałem i są dostosowane ilościowo do wielkości i trybu życia psa. Zwierzaki karmione z ręki przez pierwsze 2-3 tygodnie szybciej nabierają zaufania do domowników. Ludzka ręka zaczyna kojarzyć im się jednoznacznie dobrze – niezależnie od doświadczeń z przeszłości.

Regularne spacery są także ważnym elementem codzienności każdego psa. W przypadku tych przygarniętych mają one także znaczenie dla poznawania okolicy. Warto mądrze planować pierwsze wyjścia tak, żeby nie przemęczyć zwierzaka ilością wrażeń. Wychodzenie stopniowo, coraz dalej od domu, pomoże psu poznać okolice, a jednocześnie pozwoli uniknąć nadmiernego stresu.

Wiele psów adoptowanych ma braki socjalizacyjne. W związku z tym częściej zdarza się, że boją się obcych ludzi, ruchu ulicznego, innych zwierząt, burzy lub jazdy samochodem. Podstawą odpracowania wszystkich lęków jest szkolenie z użyciem pozytywnych metod. Pies, który widzi, że może swoim zachowaniem spowodować, że człowiek będzie go nagradzał i chwalił, nabiera pewności siebie. Zaczyna też u przewodnika szukać oparcia, gdy się czegoś wystraszy.

W okresie adaptacji psa trzeba wprowadzić w domu zasady, które będą obowiązywały we wspólnym życiu. Od początku trzeba zdecydować, czy pies będzie miał dostęp do wszystkich pomieszczeń, czy wolno mu wchodzić na kanapę, jak ma się z nami witać i gdzie ma spać. Ustalenie i konsekwentne przestrzeganie reguł porządkuje psi świat – dzięki temu wie on czego się spodziewać. W efekcie wzrasta jego poczucie bezpieczeństwa.

Należy poświęcić czas na przyzwyczajenie psa do zostawania samemu w nowym domu. Poczynając od krótkich wyjść – na 3-5 minut, poprzez pozostawanie go samego na 20-30 minut aż po dłuższe 2-3 godzinne wyjścia. Pozostawienie psu czegoś do żucia – np. gryzaka lub zabawki na czas naszej nieobecności ułatwi mu spokojne czekanie na nasz powrót. Żucie to dla psa czynność uspokajająca, więc dobrze by mógł ją wykonywać na czymś do tego przeznaczonym, a nie szukał sobie rozrywki „na własną łapę”.

Pies przygarnięty ze schroniska często wymaga różnych zabiegów pielęgnacyjnych. Jednak z punktu widzenia procesu adaptacji kąpiele, strzyżenie, obcinanie pazurków należy rozłożyć w czasie. Zestresowany pies może dodatkowo przestraszyć się prysznica lub obcinacza do paznokci. Warto dać mu czas na oswojenie się z nami i nowym domem, a także dokładne obwąchanie wszystkich sprzętów używanych przy pielęgnacji. Jeśli nie wykazuje zaniepokojenia, gdy mamy w ręku szczotkę lub obcinacz możemy rozpocząć zabiegi pielęgnacyjne.

Kiedy pies stanie się „naprawdę nasz”?

Przedstawione wyżej sposoby wspomagania adaptacji psa w nowym domu przyspieszają ten proces. Jednak to, czy pies poczuje się „u siebie” po kilku miesiącach, czy zajmie mu to nawet rok zależy tak od charakteru, jak i wcześniejszych jego doświadczeń. Osobniki dobrze zsocjalizowane lepiej sobie radzą z nową sytuacji. Psy, które spędziły lata w pseudohodowli, nie znając świata, ludzi, ruchu ulicznego, czy innych psów potrzebują zwykle więcej czasu.

Właściciele adoptowanych psów powinni pracować nad ich socjalizacją podobnie, jak właściciele szczeniąt. Oswajanie z nowymi zjawiskami jest u dorosłych zwierząt trudniejsze, ale wciąż możliwe. Pies jako jeden z niewielu gatunków zachowuje umiejętność uczenia się do późnej starości. Dlatego warto poświęcić czas i wysiłek także na szkolenie.

Dobra relacja z właścicielami owocuje zaufaniem ze strony psa i chęcią współpracy. Jeśli adoptowany zwierzak ufnie układa się u naszych stóp, pozwala się głaskać po brzuchu, wycierać tylne łapy, nie stawia oporu przy pielęgnacji, a w stresie szuka pomocy z naszej strony, to znaczy, że w końcu czuje się „nasz”.

Wielu właścicieli szczeniąt zastanawia się, kiedy jest najlepszy moment na rozpoczęcie szkolenia psa. Może zabrzmi to niewiarygodnie, ale szkolenie psa rozpoczyna się… w dniu jego narodzin. W okresie szczenięcym proces uczenia się przebiega niezwykle intensywnie. Młody psiak uczy się każdego dnia i jeśli człowiek nie kieruje tym procesem świadomie, efekt może być opłakany.

Zanim szczeniak trafi do właściciela

Szkolony jest przez matkę, rodzeństwo i hodowcę. Na tym etapie nauki młodziak dowiaduje się, że jest psem. Uczy się, jak kontrolować swoje szczęki, jak nawiązywać relacje z rodzeństwem. W dobrej hodowli zdobywa pierwsze doświadczenia w kontaktach z ludźmi. Uczy się szybko i naukę zapamiętuje na zawsze. Dlatego pochodzenie szczenięcia ma ogromne znaczenie dla całego jego życia.

Przedszkole dla szczeniąt

Gdy szczenię zabierane jest od matki i trafia do domu powinno przejść intensywne szkolenie w przedszkolu. Zwykle trwa jeszcze okres kwarantanny, dlatego zajęcia psiego przedszkola powinny odbywać się w pomieszczeniu. Ogranicza to ryzyko zarażenia chorobą zakaźna, choć trzeba podkreślić, że nadal ono istnieje. Niestety okres kwarantanny to czas, w którym szczeniak potrzebuje bardzo wielu bodźców, szczególnie pozytywnych, które nauczą go jak radzić sobie w świecie. Przedszkole dla szczeniąt w sali jest kompromisem pomiędzy ryzykiem zachorowania na śmiertelną chorobę zakaźna, a ryzykiem wychowania niezrównoważonego psa, z którym trudno będzie żyć przez kilkanaście lat.

Socjalizacja – szkolenie z umiejętności „miękkich”

W przedszkolu dla szczeniąt zwykle największy nacisk kładziony jest przez trenerów na zdobywanie przez szczeniaki umiejętności radzenia sobie z nowymi sytuacjami. Na zajęciach psy mają okazję zmierzyć się z różnymi wyzwaniami. Spotykają dziwne przedmioty, obcych ludzi, inne psy. Wszystkie te doświadczenia kojarzone są z przyjemnością i zabawą. Dzięki temu, absolwenci przedszkola dla szczeniąt rzadziej przejawiają problemy z zachowaniem w życiu dorosłym.

Proces socjalizacji wymaga także zaangażowania i różnych aktywności ze strony domowników. W tym czasie szczeniak powinien poznać jak najwięcej różnych ludzi, zwierząt, środków transportu, hałasów i zjawisk, z którymi może spotkać się w dorosłym życiu.

Szkolenie z posłuszeństwa

Ponieważ szczeniak uczy się bardzo szybko, warto już od samego początku uczyć go podstawowych zachowań takich jak: siad, waruj, do mnie, grzeczne chodzenie na smyczy. Skupianie uwagi na właścicielu to podstawa wszelkich ćwiczeń, ale też ważna umiejętność ułatwiająca opanowanie emocji, gdy psiak już dorośnie. Szkolenie z posłuszeństwa warto rozpocząć, gdy tylko 7-8 tygodniowy szczeniak przekroczy progi naszego domu. W tym czasie nauka powinna odbywać się przez zabawę, zaś ćwiczenia warto organizować w krótkich sesjach. Należy w szkoleniu wykorzystać metody oparte o nagradzanie pożądanych zachowań. Dzięki temu szczeniak nie straci motywacji do współpracy z człowiekiem.

Zasady domowe

Od pierwszego dnia pobytu szczeniaka w domu należy ustalić i wprowadzić w życie reguły, które będą obowiązywały dorosłego psa. Jeśli nasz maluch jest przedstawicielem dużej rasy, należy szczególnie zastanowić się nad tym czy:

- gdy dorośnie będzie mógł spać na kanapie?

- gdy dorośnie będzie miło witać się z nim, gdy jego przednie łapy będą oparte o nasze… ramiona?

- gdy dorośnie będzie mógł zjadać nasze jedzenie ze stołu?

Warto wyobrazić sobie choćby matkę naszego szczeniaka w opisanych powyżej sytuacjach. Jeśli chcemy, by pies był w naszej rodzinie szczęśliwy, powinniśmy wprowadzić jasne zasady, których wszyscy domownicy będą konsekwentnie przestrzegać.

Szkolenie szczeniaka należy rozpocząć jak najwcześniej. Efekty nauki w tym okresie są niezwykle trwałe.

03 Paź 2012

O potrzebach psa

Opublikowano w Zachowanie psów

Opieka nad psem

Wiele osób, które rozważają zakup lub przygarnięcie psa zastanawia się nad tym, jakie obowiązki wiążą się z jego posiadaniem. Część osób rezygnuje z psa w domu, bo ma mylne wyobrażenie o tym, czego potrzebuje pies. Niestety także wiele osób mimo, że ma już psa nie wie, jak prawidłowo się nim opiekować.

Tymczasem pies, to dość proste w obsłudze zwierzę. Coraz więcej wiadomo o jego potrzebach i preferencjach, zaś kynologia to dziedzina nauki, która stale się rozwija. Jaki jest zatem aktualny stan wiedzy o psach i prawidłowej opiece nad nimi?

Pies potrzebuje człowieka

Udomowienie psa spowodowało, że każdy przedstawiciel tego gatunku, do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje obecności i opieki ze strony człowieka. Psy, które żyją w gospodarstwie domowym, ale mieszkają poza domem, muszą mieć stały, regularny kontakt z domownikami. Brak możliwości zabawy, współpracy, przebywania z ludźmi prowadzi zwykle do tego, że pies dziczeje i zaczyna sprawiać problemy. Od stosunkowo niegroźnego bałaganienia w ogródku, poprzez zachowania kompulsywne (powtarzane w kółko czynności bez sensu – np. gonienie własnego ogona lub lizanie ściany), aż po niebezpieczną dla ludzi agresję.

Pies potrzebuje ruchu

Ćwiczenia fizyczne to realna potrzeba każdego zwierzęcia. Pies uwielbia biegać, skakać, niektóre kochają pływać. Zapewnienie psu odpowiedniej dawki ruchu jest bardzo ważne, gdyż jego brak prowadzi nie tylko do otyłości. W skrajnych przypadkach może doprowadzić do depresji. Większość psów, których potrzeba ruchu nie jest odpowiednio zaspokojona znajduje ujście dla swojej energii. Efektem może być bałaganienie – w domu lub ogrodzie, niszczenie przedmiotów lub zachowania typu skakanie na ludzi, czy wymuszanie zabawy.

Ilość ćwiczeń fizycznych koniecznych dla zaspokojenia potrzeby ruchu uzależniona jest od wieku psa, jego rasy (lub typu), wielkości oraz wcześniejszych doświadczeń.

Pies potrzebuje zwiedzać świat

Jedną z ważniejszych psich potrzeb jest węszenie, poznawanie nosem środowiska. Dlatego nie da się przecenić wartości spaceru. Psy, które nie mają możliwości regularnie wychodzić poza własne podwórko częściej podejmują próby ucieczki lub sprawiają innego rodzaju problemy wychowawcze. Poza koniecznością zaspokojenia potrzeby ruchu, dobry spacer umożliwia też zaspokojenie potrzeb węchowych. Dla psa eksplorowanie środowiska nosem jest ważne, stymulujące i dość męczące (w pozytywnym sensie). Warto wychodzić z psem na spacer 3 razy dziennie. Dobrze jest mieć kilka tras spacerowych lub chociaż raz w tygodniu udawać się w miejsce z dala od domu, na dłuższą przechadzkę.

Pies potrzebuje odpowiedniego pożywienia

Warto sięgać po dobre karmy dla psów, gdyż ich skład zapewnia psu odpowiednie składniki odżywcze. Trzeba pamiętać o tym, że pies powinien także sporo żuć. Dla niego przeżuwanie, gryzienie to czynności uspokajające, sprawiające przyjemność. Warto zatem od czasu do czasu dać psu suszone ucho, czy wędzone kurze łapki lub obgotowaną kość cielęcą.

Pies potrzebuje pielęgnacji
Właściciel powinien regularnie sprawdzać czystość psich uszu. Ich zaniedbanie może prowadzić do groźnych infekcji, a regularne czyszczenie uszu może stać się przyjemnością tak dla psa, jak jego opiekuna.

Koniecznie trzeba kontrolować długość psich pazurów. Niektóre zwierzaki ścierają je w sposób naturalny na twardym podłożu. Inne wymagają przycinania pazurów, gdyż te jeśli są zbyt długie mogą powodować dyskomfort przy chodzeniu.

Sierść każdego psa wymaga regularnego szczotkowania. Długa sierść gdy jest skołtuniona może być siedliskiem pasożytów, a nawet przyczyną infekcji skórnych.

Psa nie powinno się kąpać zbyt często, a jeśli już to robimy koniecznie należy używać odpowiednich kosmetyków. Na rynku jest spory wybór szamponów dla psów, także specjalistycznych do różnego rodzaju sierści. Przeciętnego psa wystarczy wykąpać 2 razy do roku.

Pies potrzebuje opieki medycznej

Oprócz obowiązkowego szczepienia na wściekliznę warto regularnie szczepić psa przeciwko chorobom wirusowym. Warto regularnie odwiedzać weterynarza i sprawdzać stan zdrowia psa. Dzięki takiej praktyce można zapobiegać chorobom lub leczyć je w najwcześniejszym stadium.

Pies potrzebuje wychowania, szkolenia i jasnych reguł

Od samego początku, gdy szczenię postawi pierwszy krok w swoim domu powinno uczyć się zasad, które w nim obowiązują. Podstawowe szkolenie ułatwi właścicielom komunikację ze zwierzakiem, zaś regularne treningi zaspokoją potrzeby psa związane z wysiłkiem umysłowym. Reguły obowiązujące w domu powinny być jasne i konsekwentnie przestrzegane. One zapewniają wszystkim nie tylko poczucie, ale też prawdziwe bezpieczeństwo.

Oddawanie przedmiotów na rozkaz jest jedną z ważniejszych umiejętności psa. W sytuacji, gdy nasz pupil bierze do pyska coś czego nie powinien lub w trakcie zabawy chcemy, by grzecznie podawał nam zabawki do ręki. Aby nauczyć skutecznie puszczania/oddawania przedmiotów najlepiej zrobić to w trakcie zabawy.

Niektórzy właściciele uczą swoje psy dwóch komend: oddaj – oznaczającej, że przedmiot trzymany w pysku ma się znaleźć w dłoni przewodnika oraz puść – oznaczającej, że przedmiot trzymany w pysku ma się znaleźć na ziemi u stóp człowieka. W tym artykule zajmiemy się wersją tego ćwiczenia z oddawaniem przedmiotu do ręki przewodnika.

Rozpoczynamy naukę od gry w PUŚĆ i ŁAP. W tym celu należy przygotować zabawkę do zabawy w przeciąganie – może to być gruby sznur lub piłka na sznurku lub inna zabawka z uchwytem. Przesuwając zabawkę w kierunku od psa, lekko nią potrząsając, wołamy wysokim, zabawowym tonem ŁAP. Ważne jest, by zabawka znajdowała się w miarę blisko ziemi, tak by nie prowokować psa do skakania podczas tej zabawy. Jeśli nasz czworonóg nie interesuje się zabawką, możemy pobawić się chwilę sami, wydając dźwięki zachęcające do zabawy.

Gdy zabawka znajdzie się już w pysku psa chwilę się z nim przeciągamy, chwaląc za to, że trzyma ją w pysku. Gdy chcemy wprowadzić komendę PUŚĆ, najpierw zatrzymujemy zabawkę. Dobrze jest chwycić ją dwoma rękoma i przytrzymać blisko własnej nogi, tak, żeby psu nie udało się jej poruszać jak podczas fazy ŁAP. Gdy zabawka jest nieruchoma mówimy „Pikuś, PUŚĆ” i czekamy, aż pies puści zabawkę. W tym momencie najlepszą nagrodą będzie ponowne zachęcenie psa do złapania zabawki, poruszając nią i wołając wesoło ŁAP. Gdyby unieruchomienie zabawki oraz wydanie komendy PUŚĆ nie poskutkowało możemy pokazać psu smakołyk, ale nagrodą za puszczenie zabawki nadal będzie kolejna sesja ŁAP.

Podczas zabawy w ŁAP i PUŚĆ skutecznie uczymy psa puszczania przedmiotów pod warunkiem, że:

- podczas przeciągania nie dopuszczamy do zbyt dużej ekscytacji psa (jeśli pies zaczyna warczeć lub unosić fafle, to znaczy, że przekroczyliśmy dopuszczalną granicę)

- nigdy nie kończymy gry ŁAP i PUŚĆ na komendzie PUŚĆ – zawsze ostatnim etapem tej zabawy musi być faza ŁAP (w tej fazie, jeśli nie dopuścimy do złapania zabawki przez psa możemy zakończyć zabawę, a zwierzak nie straci motywacji do tego rodzaju zabawy)

- stale używamy tego samego słowa oznaczającego PUŚĆ, jako komendy na to zachowanie.

Komendę PUŚĆ można utrwalać podczas zabawy w aportowanie np. piłki. Jeśli pomimo regularnej zabawy w ŁAP i PUŚĆ pies nie oddaje piłki, można wprowadzić komendę PUŚĆ używając dwóch piłek podczas zabawy. W tej wersji ćwiczeń nagrodą za puszczenie jednej piłki jest rzucenie drugiej.

Podczas nauki komendy PUŚĆ należy rozsądnie używać smakołyków. Nigdy nie powinny one być używane w charakterze łapówki. Nagroda w postaci smakołyka jest najczęściej mniej wartościowa dla psa niż dalsza zabawa przedmiotem, który pies oddał lub ewentualnie innym, bardziej atrakcyjnym.

Strona 2 z 5

Style Setting

Fonts

Layouts

Direction

Template Widths

px  %

px  %